Informacje o Nas, naszych problemach i radościach
Blog > Komentarze do wpisu

NIE gratuluję

I oczywiście zapomnijcie o trzymaniu kciuka za...

egzamin na SJM!

Ludzie już coraz większą mają świadomość, że JEST różnica między SJM i PJM. Wiedzą, że GŁUSI używają PJM. Że GÓWNIANA będzie komunikacja między użytkownikiem SJM a użytkownikiem PJM. BO WTEDY jedna strona musi się dostosować do drugiej. Tutaj nie będę liczyć, kto częściej się dostosowuje. 

A JEDNAK piszą do mnie, do innych Głuchych "Trzymajta kciuki, idę na egzamin z SJM, hurra"

Z czego się cieszycie?

Bo papierek? Bo surdopedagogika? Jesu!

I tak oto toczy się koło... przychodzi nowiutki nauczyciel, pełen zapału, chętny uczyć (NAUCZAĆ) dzieci głuche, GŁuchych, Głuche, Głuchych rodziców. I kurwa... pieprzy do nich w SJM, i potem się dziwi, że dzieci nic nie rozumieją. Co, dzieci takie głupie... takie niereformowalne? Och, och. Taa.. zwalają winę na dzieci, na rodziców, którzy źle je przygotowali, na wszystkich dookoła, a nie NA SIEBIE. Na to, że polegał na SJM (bo przecież i tak mnie rozumieją moi znajomi! bo oni się cieszą, że migam!)

No no, dużo ludzi (ja teŻ) się cieszy, że słyszący się uczą migać. Wrażenie mam wtedy, że im ZALEŻY, że chcą do nas się przyłączyć. I wtedy, aby im pomóc, mówię o SJM i PJM. I tu się ujawniają motywy/motywacje nauki SJM. Och. Jak się dowiaduję, że uczą się SJM, żeby potem uczyć dzieci, i nawet kręcą klipy na YT z piosenkami, tekstami, opowiadaniami, wiecznie w SJM... naprawdę, ręce opadają... Śmiałam się dawniej z głupoty takich ludzi, którzy nic nie wiedzą. A teraz strach mnie bierze, tak dużo dużo dużo tych ludzi, tych klipów, tych opinii... Zalewają nas!!! Topią!!!

Aaaa, oczywiście, oczywiście, mnóstwo jest osób z wadą narzadu słuchu, którzy rozumieją, stosują (i nawet, o matko, LUBIĄ) SJM. Jednak naprawdę się staram powstrzymać od oceny - dlaczego tak? Staram się nie pisać "przeprali im mózgi, że SJM cudowny, bo lepszy, bo nauczy głuchych gramatyki polskiej, i tak dalej". Czy chociaż ktoś, jedna osoba niech będzie, znalazł i przedstawił WYNIKI BADAŃ nad skutecznością SJM w nauczaniu GŁuchych?

Nie.. Nie będę gratulować, nie będę trzymać kciuki... za pójście na kurs, za zdanie egzaminu, za nauczenie się SJM. NIGDY. Wstyd mi, że wcześniej byłam miła...

Efekty są porażające. Głusi są głupsi, bo nie rozumieli nauczycieli, którzy migali SJM. Nie rozumieli więc i lekcji. W lepszej sytuacji są ludzie z internatu, bo pani wychowawczyni im wytłumaczy. Ale!! Z katalogu szkół (4 kroki, idźcie tam, i se obejrzyjcie) wynika, że w niektórych szkołach w internatach wychowawczyni wręcz za nich piszą prace domowe! I głusi robią się jeszcze głupsi. I robią się cwaniakowaci "Proszę pani, pani mi zrobi to i to, bo ja biedny głuchy nie rozumiem"

Nie wiem, chyba jednak był lepszy oralizm? Przynajmniej nie pieprzył w naszym języku?!

A tak, to ja teraz niestety migam hybrydą. Rozumiem wszystko - od SJM przez hybrydy po PJM. Kurde, czczę wręcz osoby, które migają PJM a rozumieją polski (bogami są dla mnie ci, którzy oprócz stosowania pięknego PJM znają/piszą perfekt polski)

Moja córka jest głucha, i na 100% nie poślę jej tam, gdzie jest przewaga nauczycieli z SJM. Oralistów. Czy do szkoły integracyjnej (mieszanina niepełnosprawnych) - NEVER (co innego, jak chodzi o integracyjną -> CODA z głuchymi).  

wtorek, 25 października 2011, w-swiecie-gluchych

Polecane wpisy

  • Wezsietato.pl

    Hehe, jak sobie podczytuję, chichrając, tą stronkę , to przyszły mi dwie myśli (tak, tylko dwie, bo idę spać): 1. Mała nigdy mi nie narobi wiochy tekstami, bo t

  • Światowe centrum niszczenia Kultury Głuchych

    Źródło . Cytat: " W Kajetanach pod Warszawą powstanie Światowe Centrum Leczenia Częściowej Głuchoty (World Partial Deafness Center). Znaczna jego część powinn

  • Wspaniała Olga Bończyk

    Wywiad tutaj Czy to nie wspaniale, że pani Olga Bończyk mówi, że: " wiele osób niesłyszących nie zna świata dźwięków, więc gdy mają swoje dzieci, nie zdają sob

Komentarze
Gość: , *.pools.arcor-ip.net
2011/10/26 19:20:02
w pelni rozumiem Twoj gniew, ale mam pytanie do aktualnego praktycznego stanu danej sytuacji : czy sa obecnie prowadzone zawodowe szkolenia osob nieslyszacych do prowadzenia szkolen nauki PJM ? Jakie praktyczne mozliwosci maja osoby spoza Swiata Nieslyszacych do nauczenia sie PJM? Bo mysle, ze nie chodzi o izolacje, ale takze nie o falszywa integracje, ale o komunikacje obustronna ( a nie robienie z osob nieslyszacych w osoby slyszace :-) )
-
w-swiecie-gluchych
2011/10/26 20:37:04
Kursów PJM jako takich to jest niewiele, z tego co wiem. Są letnie szkoły PJM. Są badania nad PJM. jest jedna szkoła podyplomowa na UW. Więcej nie wiem.
Ale - chodzi mi o to, że ludzie z pełną świadomością uczą dzieci korzystając SJM i NIE STARAJĄC SIĘ przekształcać swoje migi na PJM. W końcu na co dzień mają do czynienia z uczniami, a wielu zaczyna jako wychowawcy w internacie. Tam mogliby naprawdę sporo liźnąć.
I chodzi o to, że uznają wyższość SJM nad PJM. Żadne argumenty za PJM do nich nie przemawiają.
Chodzi również o to, że przekazują i tą pogardę dla PJM, albo pobłażliwość, wszystkim wkoło, czy nawet celując tylko do uczniów (typu wyróżnianie tych, którzy znają "polski" - SJM, traktując tych z PJM jako głupków)
Przeraża mnie to teraz, zwłaszcza, że moja córka za 5 lat idzie do podstawówki i co będzie wtedy w Polsce? Co ja mogę zrobić dla przyszłości dzieci? Skoro wszystko się rozbija o edukację, czyli coś, za co Ministerstwo Oświaty odpowiada.
OJ to długi temat, pewnie jeszcze napiszę notkę :D
-
2011/10/26 20:39:44
Witaj,
Podczytywałam Twój blog i podobało mi się to, co piszesz - ale teraz przegięłaś.
Już nie chodzi o to, że to co napisałaś jest po prostu chamskie. Tak, też w stosunku do osób, które chcą Wam pomóc, bo - choć może nie chcesz sobie tego uświadomić - osobom niesłyszącym byłoby BARDZO trudno funkcjonować we współczesnym świecie bez pomostu jakim są ludzie potrafiący migać

Zachowałaś się jak Francuzi, którzy uważają - fajnie przyjechaliście do nas, to się do cholery nauczcie porządnie francuskiego, a jak nie to my nawet nie zrobimy wysiłku, żeby zrozumieć wasz ciężki akcent. Nauczyliście się paru słówek i oczekujecie, że my będziemy klaskać z zachwytu nad waszym szczątkowym francuskim. Nauczcie się porządnie, a nie potem mówicie, że my Francuzi to jacyś zadufani w sobie jesteśmy.

Albo jak uchodźcy w Wielkiej Brytanii, którzy żądań mają miliony, ale żeby zrozumieć kulturę i język kraju, który ich przyjął i utrzymuje, to już nie. I chodzi mi tu o POSTAWĘ, bo oczywiście w Polsce jesteście równouprawnionymi obywatelami, nikt was nie musi utrzymywać itd.
PJM - ok.
ZGADZAM SIĘ z twoimi argumentami, że jest to naturalny język osób głuchych, że jest dla nich łatwiejszy i bardziej zrozumiały.

Ale ... większość dzieci nie rodzi się w rodzinach głuchych, ale SŁYSZĄCYCH, więc to chyba normalne, że rodzice chcą uczyć dziecko takie języka, JAKI SAMI ZNAJĄ (czyż ty nie robisz tak w stosunku do swojej córki???) i w którym SĄ BIEGLI !!!!, a więc języka polskiego. Jak widzą, że to nie działa, to wprowadzają migi - na bazie języka polskiego (SJM) bo to jest język, który znają!!!

Poczytaj sobie trochę fora, blogi rodziców słyszących, którym urodziło się dziecko głuche. Dla nich to jest tragedia i fajnie by było, gdybyś spróbowała to jednak zrozumieć. Ty oswoiłaś lub zaakceptowałaś swoją głuchotę. Sama zaliczasz się do mniejszości.
OK.
Ale zrozum to, że niektórzy traktują to jak kalectwo.
Przykre, ale realistyczne.
Bo jednak skoro człowiek ma słuch, to znaczy że jest mu do czegoś potrzebny. Nie znaczy to, że nie można bez niego żyć. Można żyć i bez rąk i bez woreczka żółciowego, być w pełni zadowolonym z życia człowiekiem, ale jednak dla wielu będzie to kalectwo. I będą za wszelką cenę próbować tę niepełnosprawność zniwelować.
Owszem, są ludzie robiący karierę np. tańcząc lub grając w kosza na wózkach. I są w tym świetni i super sobie radzą w życiu. Ilu jednak ludzi po wypadku lub po amputacji nóg wolałoby je jednak odzyskać, zamiast przyłączyć się do drużyny paraolimpijskiej? Zadałaś sobie kiedyś takie pytanie? Dlaczego podważasz doświadczenia osób implantowanych, które po prostu są szczęśliwe, że dana im była możliwość usłyszenia głosu swojej mamy, śpiewu ptaków, muzyki. Tak, wiem, wiem, to nie prawdziwe słyszenie, tylko bodźce elektryczne a jednak ci ludzie SĄ SZCZĘŚLIWI.
Ty jednak zdajesz się mieć wyłączność na poglądy, kto głuchym jest, a kto nie jest i co komu potrzeba.
Znam kompozytora, któremu urodziła się głucha córka. Dla niego to tragedia, bo jego całym życiem jest muzyka.
I proszę - rzuć w niego kamieniem, nawymyślaj mu, że jest głupi, bo chce jej wszczepić implant, wyzwij go od zadufanych, że chce by jego córka mówiła (a mówi, wyobraź sobie, że mówi w dwóch językach!!!) a nie migała.
Potęp wszystkich wokół, a potem się dziw, że innym tak trudno jest zrozumieć mniejszości.
Jak ktoś jest hermetyczny i zamyka się w swoim świecie, nie próbując wyjść do innych i tylko mając wymagania: Wy się nauczcie, wy coś dla nas zróbcie, wy, wy, wy, bo my jesteśmy Głusi i mamy swoją kulturę (nienawidzącą 'tylko' głuchych i implantowanych zdrajców tak tak, prześledź swoje wpisy i zobacz, w jakim tonie się wypowiadasz), to większość ludzi się po prostu zniechęca i nie zamierza robić żadnego wysiłku.
Jak ja bym się chciała zapisać na kurs SJM, to uwierz mi, po lekturze twojego posta bym się mocno zniechęciła, bo nie lubię komuś wchodzić bez wazeliny (sorry za kolokwializm) i jeszcze za to obrywać po głowie. cdn.
-
2011/10/26 20:42:08
c.d.
I jeszcze jedno ... PJM jak sama wiesz, to jest Polski Język Migowy, więc bazuje jednak na polskim (!).
Składnia jest inna, fleksja i gramatyka są inne, ale jednak osoby głuche MUSZĄ funkcjonować w polskim społeczeństwie, czytać polską prasę, książki, ustawy, przepisy.

Pomyślałaś o tym, że ci pogardzani przez ciebie nauczyciele chcą nauczyć dzieci żyć w miarę możliowości samodzielnie w polskim społeczeństwie?

Bo niestety, nawet jak wszystkie programy w telewizji będą tłumaczone na PJM, to już w gazecie nikt nie napisze Mama wyjmosłoikowała koszyk (cytat z twojego wcześniejszego wpisu). Niestety.

No i ostatni argument: rozmawiasz, preferujesz, promujesz PJM jako ten naturalny dla Ciebie. I co podkreślam jeszcze raz rozumiem i popieram w 100%.

Ale dodatkowo ... świetnie mówisz po polsku!!!
Piszesz bloga, komunikujesz się ze słyszącymi, studiujesz ... Wniosek wyciągnij już sobie sama.

Nie powinno ci być wstyd, że wcześniej byłaś miła, ale raczej za to, że nieźle pojechałaś po bandzie i zmieszałaś z błotem wszystkich, którzy chcą wam pomóc (surdopedagogika, jesu itp. teksty).

Sorry, za bardzo długi komentarz, ale uwierz mi piszę to z ogromną sympatią i szacunkiem do Ciebie. Chcę tylko, byś spróbowała spojrzeć na świat trochę bardziej przychylnym i TOLERANCYJNYM okiem, skoro oczekujesz tego od innych.

Pozdrawiam
-
w-swiecie-gluchych
2011/10/27 06:51:27
Ooo, ale długie komentarze. A o 7 zaczynam pracę, och.
Odpiszę Ci później, dobrze?

Tak na szybko "Polski język migowy" jest polski, nie dlatego, że "bazuje" na polskim fonicznym, tylko dlatego, że jest stosowany przez polskich Głuchych, i na terenie Polski (oczywiście nie licząc tych, którzy przenieśli się za granicę, czy za granicą się uczą PJM). Tak jak ASL - american sign laugage - Amerykański język migowy, nie znaczy, że jest oparty na amerykańskim języku fonicznym, tylko to, że używany przez Amerykanów. Proste i logiczne.

To jeden punkt, jaki wyłapałam przy akceptacji komentarza, resztę uzupełnię później.
-
w-swiecie-gluchych
2011/10/27 08:04:45
aCH, już przejrzałam Twoje komentarze

Ja się nie czepiam tutaj rodziców. O nie, nie. Ja się czepiam ludzi, którzy mimo, że wiedzą, że SJM szkodzi w edukacji, i tak dalej - uczą się go z pełną świadomością tego, że NIE BĘDĄ się starać przekształcać SJM na PJM.

Cały czas tu mówię o migowym :) O motywacji nauki SJM. I niektóre są takie, że nam dreszcze przynoszą.

Druga sprawa. Pisałam tu już o nauczaniu dwujęzycznym, z powodzeniem praktykowanym na świecie. Trzeba mówić do dziecka w JEGO możliwym języku. Dziecko rodziców słyszących, to cóż, będzie się uczyło SJM (jeśli już rodzice są postępowi, że nie naciskają na oralizm), ale dzięki temu, że wyćwiczyło oko=rękę, przestrzeń - to szybko opanuje PJM, jak tylko spotka się z głuchymi.

Dwujęzyczne nauczanie, aaa... u mnie teraz w fazie eksperymentalnej, moja mała zna tylko PJM, polski jeszcze nie, bo jeszcze za mała (a polskiego to mogę jej uczyć tylko na piśmie, tekstowo, podpisy pod obrazkami)
-
w-swiecie-gluchych
2011/10/27 08:10:20
Rozumeim również argument, że nauczyciele chcą, żeby dzieci znały polski (w celu lektury wszystkiego, co nas otacza), i dlatego uczą je w SJM.
Jednak jak dzieci nie rozumieją od samego poczatku polskiego, to jak mogą rozumieć SJM? Jak mogą rozumieć to, co nauczyciel im z całego szczerego serca chce przekazać? Jak tak bardzo kocha dzieci, ik tak bardzo chce im pomóc, niech nauczy się PJM! Zapewniamm,
jak się uczy w SJM języka polskiego, to jest tak, jakby mnie Polkę uczyli w języku węgierskim języka angielskiego. Miszmasz.
Wiesz, że wiele dzieci słyszących rodziców idzie do przedszkola NIE POSIADAJĄC ŻADNEGO JĘZYKA? Nadrabiają, owszem, bardzo szybko, jednym zajmuje to miesiąc, innym rok. Ale wszyscy opanowują PJM. Tylko... rozwój intelektualny się troszkę zapóźnił. W pewnym obszarze już nie mogą opanować nauki. I co dalej?
-
Gość: Jkoszalin, *.adsl.inetia.pl
2011/10/28 14:25:50
A ja bym poprosiła właśnie o wyjśnienei różnicy między PJM a SJM. Temat mnie interesuje, ale nie wiem czym to się różni. Zalezy mi nie na wyjaśnieniu teoretycznym, ale praktycznym.
Pozdrawiam
j
-
w-swiecie-gluchych
2011/10/28 16:20:00
Praktycznym? Jest na YOUTube na moim kanale. Przykłady konkretne są np. tutaj:
www.youtube.com/user/OlkaaWwa?feature=mhee#p/u/10/4WBqvopjJ10
-
mtotowangu
2011/10/31 19:34:22
Dziękuję za komentarze na moim blogu :) Na razie nie wypowiem się na temat Twojego wpisu bo nie jestem w temacie, ale jak tylko to nadrobię to skrobnę co nieco :) Pozdrawiam :)
-
Gość: , *.pools.arcor-ip.net
2011/11/03 15:17:08
....postawie tylko pare pytan...
1- co to znaczy? "ludzie potrafiacy migac"..=machac rekami niemajacymi znaczenia ruchami? = albo pieknymi ruchami przekazywac oczom pojecia, abstrakcje,uczuci i mysli....ktore przekaza to mozgowi budujacemu rozumienie a takze uczucia?
2-czy osoby bardzo dobrze slyszace uchem potrafia czytac i rozumiec to, co jest napisane w ich slyszacym jezyku?...coraz czesciej mam wrazenie , ze nie! Ile razy mozna wszystko to tlumaczyc? ("ksiadz dwa razy nie powtarza na kazaniu" - mowili mi rodzice :-))
3- Kto od kogo potrzebuje pomostu do rozumienia i funkcjonowania we wspolczesnym swiecie?
4-Czy krzyk rozpaczy albo krzyk szczescia mozliwy do zrozumienia jest tylko slyszycymi uszami???????????.........................................................................................
-
w-swiecie-gluchych
2011/11/04 06:57:09
Czy to pytania retoryczne? :)
-
Gość: , *.pools.arcor-ip.net
2011/11/04 11:18:04
W praktyce?
W kraju, w ktorym obecnie zyje, istnieje szkola, ksztalcaca Gluchych ludzi w zawodzie nauczyciela Jezyka Migowego ( tutaj nazywaja sie "docentami")..Taqk, jak Slyszace osoby sa ksztalcone w zawodzi nauczyciela np. Jezyka Polskiego. Gdzie znajduja sie etaty dla Gluchych nauczycieli jezyka Migowego? Przy szkolach dla dzieci Gluchych ( niestety narazie tylko przy, a nie w programach szkolnych dla dzieci). Sa prowadzone dla Slyszacych pracownikow z dziecmi gluchymi., w zwiazkach dla Gluchych dla Slyszacych osob majacych ochote poznac ten obcy dla nich Jezyk.
I nie tylko Slyszace osoby moga uczyc sie w fachowy sposob tego Jezyka, ale rowniez osoby Gluche maja mozliwosc rozwijania swego naturalnego Jezyka wizualnego, tak samo jak Slyszacy rozwijaja swoj naturalny Jezyk fonetyczny.
To nie koniec lecz poczatek i wiele pozostaje jeszcze w sferze marzen......
-
Gość: , *.dynamic.mm.pl
2011/12/26 12:55:21
Nie za dużo tych bluzgów w Twoim blogu specjalistko od PJM? :)
Tak walczysz zacięcie o Głuchych, twierdzisz, że nie są niepełnosprawni, chcesz dziecię swe wychować na dumną Głuchą a mimo to pobierasz dla dziecka (jak sama pisałaś w blogu głucha matka) zasiłek, który jak mi wiadomo przysługuje... tym, którzy mają dysfunkcję słuchu. Rzec by można, że wpajasz dziecięciu sprzeczne idee: bądź głuchy, nie uważaj się za istotę niepełnosprawną, ale zasiłki i renty pobieraj :) P.S. Miniówa do taaakiej figury? Kozaczki do taaakich nóg? Ekhem...
-
w-swiecie-gluchych
2011/12/26 15:23:08
1. Bluzgi są wyrazem moich emocji. MOICH. Tak że się od nich odczep.
2. Zasiłek - wiesz, zawsze można dorabiać różne ideologie. Ja mam taką "Dają to biorę". A może inną? Kto to wie?
3. Co do mojego stylu ubierania się - też się odczep.

Tak więc jedyna merytoryczna część komentarza to ta o sprzeczności, a jednak zdaje się, że gdzieś już o tym pisałam. Może przejrzyj tutaj, albo na Deaf.pl?

Paa

[Księga gości]

statystyka Serial internetowy dla głuchych ZOBACZYĆ CISZĘ
=\