Informacje o Nas, naszych problemach i radościach
piątek, 30 maja 2008

Co za rozczarowanie...

Na początek, popatrzcie sobie na plan "dyskusji":

W ramach dyskusji panelowej, której moderatorem będzie Aleksandra Maciejasz, poruszone zostaną
cztery bloki tematyczne:
1. Charakterystyka osób niesłyszących
· Na czym polega ten rodzaj niepełnosprawności.
· Sposób odbierania rzeczywistości przez osoby niesłyszące, ich emocje, oraz sposób przeżywania świata.
· Rodzicielstwo i realizacja innych ról społecznych przez osoby niesłyszące.
2. Szkolnictwo a osoby niesłyszące
3. Język migany a język migowy.
· Język migowy jako język obcy.
· Metoda wykorzystywania resztek słuchowych a język migowy.
4. Postępy w realizacji ustawy o nadaniu językowi migowemu statusujęzyka urzędowego
(odniesienie do expose premiera Donalda Tuska).
W dyskusji wezmą udział:
· Aniela Korzon – profesor nauk humanistycznych, pracownik naukowo – dydaktyczny; Wydziału Nauk Pedagogicznych Dolnośląskiej Szkoły Wyższej, Katedry Pedagogiki Górnośląskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Mysłowicach oraz Katedry Pedagogiki Specjalnej Akademii Pedagogicznej w Krakowie, surdopedagog.
· Monika Jaworska - jedyna niesłysząca Polka startująca w wyścigach motocyklowych serii European Women Championship.
· Bogdan Dąsal - Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. Osób Niepełnosprawnych.
· Andrzej Kopeć - prezes Zarządu Głównego PZG, zaangażowany w tworzenie ustawy dotyczącej języka migowego jako języka urzędowego.
· Adam Stromidło – prezes Polskiego Związku Głuchych w Krakowie.
· Krzysztof Gerc - doktor nauk humanistycznych, pracownik naukowo - dydaktyczny Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego, psycholog.

Pięknie? Niepięknie?

Zacznę od absurdów:

1. Monika Jaworska - nie posługuje się migowym, a miała mówić o różnicy między PJM a SJM

2. Adam Stromidło - syn głuchych rodziców, sam słabosłyszący, był na początku dyskusji tłumaczem. I migał... SJM-em! Zarzuciłam mu to po wszystkim, wypierał się. Niech mu będzie, miga hybrydą z SILNĄ domieszką SJM

3. Aniela Korzoń - nie powiedziała zbyt wielu bzdur o rehabilitacji dzieci głuchych (więcej poniżej). Ale absurdem było to, że po jej wyjściu (jakoś po 21) zakończono dyskusję, żeby NIE BYŁO JEJ PRZYKRO, że reszta dyskusji nie będzie już przy jej udziale. Toteż bardzo zmarginalizowano rolę niesłyszących, w tym i moją.

4. Jeden z zaproszonych gości "pachniał" alkoholem... Efekt? Rozgadywał się strasznie, i czas się marnotrawił x:/

5. Bohdan Dąsal nazywał nonstop głuchych ludźmi niepełnosprawnymi. A my nie mogliśmy podnieść ręki i poprosić o zaprzestanie - miało to nastąpić po dyskusji, w części nieoficjalnej. A jak wiadomo, rozeszli się.

6. Jakaś kobieta z Carrefour (była też gościem VIP) mówiła o potrzebie zatrudniania większej liczby niesłyszących. I powiedziała "PZG za mało reklamuje pracę w Carrefour, głusi o tym nie wiedzą". Taa.. każdy wie, w końcu głusi to "mały świat". No proszę, niech któryś głuchy podniesie rękę i powie "Nie wiedziałem, że można pracować w Carrefour" x;)

---

Co powiedziano? Co pokazano?

Pokazano film "Głuchy telefon", grało dwóch moich kumpli x;) Przesłanie? "Migaj i Ty"

Monika Jaworska powiedziała, że w ogóle jej nie podobał się ten film. Nie wiem, co konkretnie, nawet osoby słyszące, czy CODA ledwo rozumiały, jak mówi.

O rehabilitacji dzieci - że implantować starsze dzieci, jeśli tego chcą. Ale najlepiej 3-4 miesięczne dzieci. 98% dzieci w Polsce (najwięcej na świecie) ma badania słuchu w okresie noworodkowym, "dzięki" WOŚP. Piszę "dzięki", bo rodzice, jak się dowiedzą, że dziecko nie słyszy, zwykle je rehabilitują intensywnie, polegając na opinii "specjalistów" surdopedagogów ze starej szkoły. No i implantują.

W ogóle goście nic nowego nie powiedzieli, ale podobały mi się wypowiedzi Krzysztofa Gerca - zgodne z poglądami Świadomego Głuchego.

Ale zanim wszystko się zaczęło, uczestnicy panelu założyli na uszy stoper. Po paru minutach je zdjęli i wypisali na karteczkach, co czuli. "Jestem niewidzialna", "Obco", "Niepokój", "Jakby mnie przygniatało"...

Co my, głusi, zdążyliśmy powiedzieć?

Że warto się uczyć PJM, bo to piękny język, należący do Kultury Głuchych, bo uspokaja, bo dość łatwy, bo to nim się posługują głusi.

Mówiliśmy tylko, że jest różnica między SJM a PJM, że SJM tłumacze, kursy, telewizja, a PJM głusi. Nie zdążyliśmy pokazać przykładów. Może moi przyjaciele wypowiedzą się więcej w sobotę, na jednorazowym (?) warsztacie PJM, który ma potrwać od 9 do 16, a który ma poprowadzić ekspert od migowego (taa... SJM!) i Stromidło (patrz wyżej x;P) Przyjaciele mają tam być w roli chyba asystentów, ale może się przebiją...

Zadawaliśmy też pytania publiczności, pierwsze było "Co sądzicie o migowym?" i ... cisza. Po monologu tego z alkoholem, jedna się wypowiedziała, druga. Ledwo drugie pytanie i KONIEC. Ehhh...

Co potem?

Każdy rozmawiał z kim chciał, ja rozmawiałam z koleżanką M. Jaworskiej, dowiedzieć się wiecej o tej osobie. Osobiście z nią nie mogłam/nie chciałam, bo, jak mówiłam, w ogóle nie miga. A ta koleżanka bardzo wyraźnie mówi, no i rozumiała, co mówię x;)

Potem piwko (ja nie piłam, smakuje ble), i my, głusi, jako ostatni wyszliśmy...

Ehh...

17:32, w-swiecie-gluchych
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 26 maja 2008

Rany... Jak wróciłam do domu, poszłam spać o 13. Wstałam następnego dnia (dziś) o 9:30... Heh.. tak mnie wymęczył Olsztyn...

A oto szybkie podsumowanie:

1. Kontuzja lewej i prawej stopy - w magiczny sposób zniknęła, jak zaczęłam grać

2. Padało cały dzień, z krótkimi przerwami - ale tylko taki kapuśniaczek, dość znośnie było

3. Węgierki są chamkami, bo:

- sprawiły, że sędzia uwierzył, że piłka dotknęła mojej ręki. Na wieść o tym, zareagowałam prychnięciem w kierunku sędziego. Wiedziałam bowiem, że nie ma sensu dyskutować, że piłka była najwyżej w okolicy kolana.

- popchnęła mnie jedna z nich tak, że się zaryłam w ziemi - sztuczna trawa! sztuczna ziemia! Krew poleciała, musiałam zejść z boiska i już się przebrać. Na szczęśćie to był ostatni mecz

4. Zobaczyłam Jakuba, ach... zamieniłam z nim parę zdań i tyle.

5. Zdobyłyśmy (były dwie grupy kobiet warszawskich - A i B, A mocniejsza, ja w B) puchar Fair Play, hi hi. Grupa A 2. miejsce x:))

6. Impreza była naprawdę bardzo dziwna! Wstęp 10 zł. No to super. Dojechałam tam taksówką z grupą z Kielc (bo się zasiedziałam na boisku, zostałam do ostatniego meczu, wszyscy kibice i sportowcy się rozeszli ponad 1h wcześniej), deszcz deszcz deszcz. Była już 21, jak tam doszłam, i co? Ludzie czekają pod lokalem. Co to ma być? W końcu zaczęli wpuszczać ok 21:15, wchodzimy na górę, ostemplowani. Cooo? To duża sala zastawiona pustymi(!) stołami, nigdzie nie ma pucharów (mieli tam wręczać nagrody), poza tym nic nic nic. Wchodzimy, rozsiadamy się, i czekamy na resztę. Jak już wszyscy weszli, zapadła jakaś cisza, jakiś marazm - O CO CHODZI? CO TERAZ? Rozległy się narzekania, co to ma być, za dychę stół i krzesło? A gdzie muzyka? W ogóle, co to ma być. Toteż zaczęli wychodzić do sklepu, do baru, kupowali alkohole.. Jejku.. alkohol zaczął lać się strumieniem, najpierw spod stołu, potem już jawnie... Ja wypiłam ledwo dwie kieliszki wódki, reszta moich dziewczyn się upiła, ehh.. Opiekowałam się jedną.

Epizody? Nagrody zaczęli wręczać gdzieś o 23, nie zwracałam na to uwagi, kręciłam po sali. A tu - niespodzianka, dostałyśmy puchar Fair Play x;P Pogadałam z paroma ludźmi o PJM, o KG, o Głuchych w ogóle, streszczenie później x;) Zgubiłam też telefon, ale na 30 minut... Jak znalazłam, odczułam tak gigantyczną ulgę, że rzuciłam się na szyję osobom postronnym x;P

No w ogóle, nie było źle, ale i nie było super x;) No i Rysia nie było ze mną, sądziłam, że jak będzie cały czas ktoś koło mnie, to nie będę pamiętać o Nim. A jednak - całą noc o Nim myślałam, pisalam do Niego smsy, no i odebrał mnie na dworcu x:)

(Dlaczego pociąg z Olsztyna do Krakowa zatrzymał się na Warszawa Środmieście, a nie Centralna???)

Do zobaczenia na kolejnym turnieju x;) 

11:32, w-swiecie-gluchych , Moje sprawy..
Link Komentarze (2) »
sobota, 10 maja 2008

Międzynarodowe Targi Książki

W sobotę 17 maja w godz. 10:30 - 11:30 w Sali Mickiewicza PKiN - prezentacja "Internetowe wideo w promocji książek" przez właściciela portalu Ksiazki.TV , z którym współpracuję x:) Zostałam przez Niego poproszona o 10minutową prezentację. Mam mówić, m.in., o tym:

1) dlaczego Głuchym są potrzebne wideo o książkach ("skoro przecież mogą sobie przeczytać o tych książkach")

2) dlaczego Wydawcom "opłaca" się zainwestować (czas, trud, pieniądze) w takie internetowe wideo dla Głuchych....

Do tego prezentacja w PowerPoint, i tłumaczka z mojego migowego na mówiony.

 

Czuję, jak mnie zaszczyt kopnął, heh.. Wpadnijcie x:)

 

A tu najnowszy filmik do Książki.tv

 

14:26, w-swiecie-gluchych , Moje sprawy..
Link Komentarze (4) »
środa, 07 maja 2008

Ojoj... Naprawdę różna zbieranina... I ich zachowania były tak różne w trzech sytuacjach...

1. Sytuacja - Czekanie pod drzwiami na otwarcie, opóźnione o godzinę (sic!)

Szare myszki:

- stały pod dachem jakiejś podrzędnej restauracji, cicho, cierpliwie, szeptając do innych szarych myszek

- na podejście jakiejś osoby, np. mnie, reagowały wstydliwie.. odważały się najwyżej wyszeptać "Hej... widziałam Cię na YouTube", po czym odwracały wzrok

- bardzo nieliczna grupa

Grupa kumpli:

- krążyła po terenie przed lokalem, zaczepiając co chwila innych kumpli, gadając i się zaśmiewając

- bardzo skora do bijatyki i dbania o swoje "ego" - skorzystali z okazji i wzięli udział w bójce z ochroną. Tak na boku - polegli x:P Widziałam jednego ze spuchniętą szczęką, drugiego z limem pod okiem x;P

- bardzo liczna

Deafiacy:

- trzymali się prawie cały czas razem

- schowani tak, że ja ich nie widziałam, tuż obok wejścia

- rozmawiali kulturalnie (?)

Samotnicy:

- połączenie szarej myszki i jednego z kumpla

- cisi, a krążyli wśród ludzi

Łowcy autografów:

- sporo.. podchodzili do mnie i krzyczeli: widzieliśmy Cię na YouTube, czytaliśmy Twój blog, czy zgadzamy się z Niemym Protestem!

- ułowiąc mój uśmiech czy kilka minut rozmowy, byli tak niesamowicie wdzięczni, że moje oko na nich spłynęło, że potem odchodzili z bananem x:D

Przeciętni ludzie:

- czynili przeciętne rzeczy x:)

 

W lokalu, ogólnie:

Szare myszki:

- zniknęły mi z oczu..

- znalazłam ich najwięcej w... toalecie. Kochają stać w kolejce i znów szeptać...

Grupa kumpli:

- tłoczyła się wszędzie, a tych grup było sporo... to wiadomo, sztuczny tłok czynili, na schodach, na przejściach, a najwięcej, oczywiście, przy barze (opiszę dokładniej poniżej)

- nie wiem, jak, nie wiem, kiedy, ale jednego z nich wywaliła ochrona. Jak wyszłam z R. na "spacerek", minęliśmy go. Powiedziałam mu, że spróbuję załatwić wpuszczenie go do środka, jak wrócimy. No wróciliśmy, zabraliśmy do bocznego wejścia (inny ochroniarz). Z nami weszła jeszcze druga para. Jednak jak wchodził ten koleś, ochroniarz stanowczo wyprosił go... A nie wiem, co się stało x:(

Deafiacy:

- NIE WIDZIAŁAM ŻADNEGO Z NICH!

- krążyłam po całym lokalu, i kogo widziałam? Hawkinsa, Gniewko, Molly... ledwo mi mignął Patch. A gdzie byli Necia, PPA, Bill...? Pod koniec imprezy zaczepiła mnie Barwunia, he..

GDZIE BYLIŚCIE?

Samotnicy:

- samotnie sączyli piwo, z trudem upolowane, i obserwowali otoczenie

- zaczepiałam kilku z nich, i proponowałam, żeby porozmawiali z ludźmi. Grzecznie odmawiali, tłumacząc się pijanym własnie piwem. Proponowałam - zatańczcie z dziewczyną. Odmawiali, tłumacząc śliskimi butami x:> I dalej stali w tym samym miejscu, jak wmurowani x:(

Łowcy autografów:

- zamienili się w łowcy fotografii - pstrykali wszędzie, najwięcej zdjęć jest ujęciem Miss w Bikini

- tu zdjęcia , jakie porobili. Album się rozbudowuje jeszcze...

Przeciętni ludzie:

- czynili przeciętne rzeczy x:)

 

Przed barem:

Na 1700 osób był tylko jeden bar i dwóch barmanów...

Szare myszki:

- nawet tam chyba nie zaglądały

Grupa kumpli:

- kupowała litry piwa, tłoczyła się, pokrzykiwała na barmanów, na sąsiadów, na kolejkę

- bardzo pomocna. Mój kolega chciał mi drink postawić, ale nie mógł się dopchać do baru. Poprosił jednego z kumpli, żeby przy okazji zamówił dla mnie. ŻADEN PROBLEM

Deafiacy:

- dwóch z nich widziałam przy barze. Czy to było dziwne? hi ih

Samotnicy:

- brak (ale na pewno byli, skoro piwo upolowali) 

Łowcy autografów:

- zamawiali, a nie robili zdjęć - nie ma na ONSI zdjęć baru x;)

Przeciętni ludzie:

- czynili przeciętne rzeczy x:)

12:03, w-swiecie-gluchych
Link Komentarze (6) »
sobota, 03 maja 2008

Artykuł, który rozbudowałam, na podstawie tutejszej notki, którą już usunęłam x:)

Tożsamość głuchych

 

Na początek nieco definicji, zaczerpniętej z Wikipedii:
• tożsamość w psychologii - to wizja własnej osoby, jaką człowiek ma: właściwości wyglądu, psychiki i zachowanie się z punktu widzenia ich odrębności i niepowtarzalności u innych ludzi.
• tożsamość kulturowa -Każda jednostka czerpie z różnych źródeł treści kulturowe, z którymi się identyfikuje i realizuje w swym życiu. Człowiek przynależy równocześnie do wielu grup więc tożsamość kulturowa tworzy się poprzez nakładanie się różnych wpływów, którym jednostka podlega. Jeśli te wpływy są zbieżne to wzmacniają się wzajemnie, dzięki czemu identyfikacja jednostki z kulturą jest kompletna. W przeciwnym razie tworzy się dysonans kulturowy co powoduje, że jednostka ma niespójną tożsamość.

Zauważcie, że w opisie tożsamości kulturowej jest pojęcie dysonansu kulturowego, gdzie jednostka ma niespójną tożsamość.

Dlaczego o tym mówię?

Otóż, ludzie głusi najłatwiej mają, gdy rodzą się w rodzinie głuchych, idą do szkoły dla głuchych, kończą ją i potem pracują w zawodzie (często jest to praca fizyczna, typu stolarz czy glazurnik). Idąc do pracy wśród społeczeństwa "normalnych" mają silne poczucie własnej tożsamości - są Głuchymi. Często nawet mówią o sobie „Nie jestem Polakiem, jestem Głuchym”.
Pojęcie Głuchy z dużej litery oznacza osobę głuchą wychowywaną w kulturze Głuchych i znającą PJM. Choć do pojęcia Głuchy zalicza się również CODA! (child of deaf adults), czyli słyszące dzieci głuchych rodziców. Podkreślam – SŁYSZĄCE dzieci głuchych rodziców należą do Głuchych.

A co się stanie z dzieckiem głuchym, które urodziło się w rodzinie słyszącej? Albo w rodzinie głuchej, która nie ma tożsamości Głuchej, albo jej nie akceptuje? Jest przerabiane na „słyszącego” – implantowane, posyłane do logopedy, żmudnie rehabilitowane…Oczywiście, ja rozumiem celowość takiego działania na rzecz "dobra" dziecka - przecież nauczy się mówić i rozumieć ze słuchu, i będzie mogło lepiej funkcjonować w społeczeństwie.
Bardzo często, za implatancją idzie jeszcze posyłanie dziecka do szkoły masowej albo choćby integracyjnej. Tam dziecko głuche wyrasta w otoczeniu "normalnych", przeważnie świetnie mówi i orientuje się w życiu. Jednak staje się Słyszącym – czyli kulturowo słyszącym, mimo wady narządu słuchu.

ALE! Gdy dziecko wyrasta i znajduje kogoś podobnego do siebie.. doznaje (każda osoba, którą poznałam…) kryzysu tożsamości. Nieważnie, czy w dzieciństwie dzieci słyszące odnosiły się do głuchego dziecka w sposób koleżeński czy pastwiły się nad nim.
Ten kryzys tożsamości powoduje w dziecku głuchym żal, utratę gruntu pod nogami, i (biorąc te liczby z sufitu) w 80% chce koniecznie przynależeć do świata Głuchych.
A tu klops! Głusi odnoszą się do Słyszacego jak do... słyszącego! Efekt? Sporo ludzi trzyma się na dystans, część odrzuca nawet, a część próbuje zbliżyć się... A Słyszący jest.. osamotniony, wpada w depresję, czuje się zawieszony w próżni.
Nie wiem, czy kiedykolwiek ktokolwiek z Was, czytelników , został odrzucony przez większą część społeczeństwa?

Gdy rodzinie głuchych rodzi się dziecko głuche, to powinno być powodem do radości i oferowania dziecku bogactwa Kultury Głuchych. Nie powinno się dziecka okaleczać. Mimo, że doskonale rozumiem motywy ludzi słyszących, i specjalistów, jednak nie zaimplantuję dziecka głuchego "dla jego dobra"... Własnie m.in. z dbałości o jego tożsamość…
Szkoda tylko, że to zakłócenie tożsamości pojawi się po kilku, kilkunastu latach, i wtedy będzie za późno.. a może nie?
Dlaczego to jest takie ważne?
Dlatego, że obecnie wielu Głuchych wstydzi się migać na ulicy, wstydzi się, że „nie rozumie, czego słyszący chce”, staje się biernymi, bezradnymi osobami, które potem przychodzą do PZG po doraźną pomoc, albo siedzą w domu i nic nie robią… Albo wymagają tak wielu rzeczy, są roszczeniowi.

A dlaczego tak jest? Dlatego, że od wieków panował oralizm (edukacja przez nacisk na mowę, zakaz migania), paternalizm słyszących (traktowanie głuchych przez słyszących jak małe dzieci, którym trzeba głaskać po głowie i wyręczać we wszystkim), audyzm (stosunek słyszących do głuchych polegający na narzucaniu niesłyszącym swoich poglądów na ich temat. Termin ten dotyczy osób, które zajmują sie zawodowo problemami niesłyszących traktując je przedmiotowo, jak osoby o niższym poziomie intelektualnym, niesamodzielne i bezradne. Na ogół nie maja oni z głuchymi bezpośredniego kontaktu, nie znają języka migowego. Pojęcie audyzmu jest ściśle powiązane z dyskryminacją głuchych przez słyszących. – źródło Wikipedia)
Przez to Głusi nawet teraz myślą, że PJM (Polski Język Migowy – naturalny język Głuchych) jest biedny, ubogi, beznadziejny, że głuchy=głupi, że nie dadzą rady w życiu, i że zawsze będą musieli polegać na pomocy słyszących.

Słuchajcie, wiedzcie, że każdy z Nas, Głuchych, jest WYJĄTKOWY, że język migowy, NASZ POLSKI JĘZYK MIGOWY jest najpiękniejszym językiem, że nasza kultura jest wspaniała, chociaż słabo rozwinięta w porównaniu z innymi krajami. Każdy z Was może mieć wkład w Kulturę Głuchych poprzez tworzenie publikacji o Nas samych, kręcenie filmików, rozmowy z innymi o Nas, uświadamianie słyszących, obalanie mitów o Nas, czy działalność w PZG czy SMG (Sekcji Młodzieży Głuchej – dotyczy to ludzi w wieku 18-30 lat).

Wspólnota łączy i wzmacnia. Nie jesteśmy sami!

Walczmy o prawo do bycia Głuchym, o prawo do swojego języka, o prawo do dumy z przynależności do Kultury Głuchych. Tylko osoba silna wewnętrznie może pokonać wszystkie trudności.

Przykłady? Olakowie, głusi właściciele pubu DwieDłonie, Monika Jaworska, słynna głucha motocyklistka startująca w wyścigach dla wszystkich, Piotr Tomaszewski, głuchy prezes IPJM, piszący artykuły o Polskim Języku Migowym, i mnóstwo innych osób…

15:51, w-swiecie-gluchych , O Głuchych
Link Komentarze (3) »

[Księga gości]

statystyka Serial internetowy dla głuchych ZOBACZYĆ CISZĘ
=\