Informacje o Nas, naszych problemach i radościach
poniedziałek, 29 października 2007

W drodze na imprezę w Łodzi, w pociągu zebrało się 6 osób z wadą narządu słuchu. Przypatrzcie się obsadzie:

Ja - głucha studentka, mama słyszy, tata nie, stąd dość dobra znajomość obu światów, i dość swobodne kontakty ze słyszącymi

G. - prawie słyszący, pracuje, nie jest z mojego miasta. Posługuje się migowym w swobodny sposób, ale normalnie mówi i "słyszy" x;P Można powiedzieć, że CODAk

B. - prawie całkiem głuchy, ale zaimplantowany. Wyrósł w otoczeniu słyszących, kończył szkoły dla słyszących (nie odzywał się za bardzo - słabo miga x:P)

S. - Głucha, nie używa języka polskiego przy migach, pracuje i uczy się

W. - Głucha, też nie z mojego miasta, pracuje (nie odzywała się, bo ogólnie cicha jest)

P. - Głuchy, uczy się w szkole razem z S.

Wszyscyśmy młodzi x:)

Oto dialog (ledwo pamiętam, kto co powiedział, więc nie wierzcie mi na słowo, że dana osoba to powiedziała x:P):

JA - mam pomysł na konkurs: hasła trzeba wymyślić, Głusi oczywiście, i na rzecz Głuchych typu "Głuchota nie jest zaraźliwa", "10 przykazań do nauki migowego" i tak dalej - do koszulek, bluz, kubków

P. - lepiej założyć firmę dla Głuchych, i zatrudniać Głuchych

S. - Ale trzeba 2 słyszących, do telefonów i tak dalej

JA. - Racja, racja

parę osób - Ale to dużo kasy trzeba na założenie firmy!

S. - To wezmiemy z PFRON

JA - No kurczę, przecież nie chcemy już być uważani za osoby niepełnosprawne, więc nie możemy korzystać z pomocy fundacji na rzecz ON

G. - No to podrzyjcie legitymacje osób niepełnosprawnych i przestańcie korzystać z ulg

S. - Masz rację, ale ja przecież uważam, że możemy przestać korzystać z ulg, jeśli tylko nam stworzą miejsca i warunki do pracy

wszyscy - (mówimy, czy ktoś ma rentę, czy nie, kto pracuje i gdzie)

P. - No to pieniądze wezmiemy z UE, tam na pewno pełno programów w tym celu!

JA - No tak, ale Głusi powinni znać te programy i prawa... A ja nie znoszę polityki x:(

wszyscy - (rozmowa schodzi na temat wyborów, co kto wybrał, nasze nadzieje i plany związane z "nowym" rządem)

JA - Cóż, obym dożyła czasów, jak w szkołach dla głuchych była edukacja dwujęzyczna

G. - Nie ma szans (stanowcze kręcenie głową)

JA - (wkurzona) Nie mów tak! To przez takich jak Ty mamy opóźnienie w rozwoju Głuchych! Wynocha stąd z pociągu!!

reszta - (mnie mityguje)

JA - No dobra, ale naprawdę G. nie powinien tak mówić. Powinniśmy po prostu ruszać dalej, krok po kroczku. Wiem, że to duuuuuużo czasu potrwa, jak dociągniemy do poziomu Amerykanów, ale czy to znaczy, że mamy nic nie robić? Bo nie zobaczymy efektów?

G. - Dobrze, dobrze, ale wiesz, że prędzej nasze dzieci (przyszłe czy obecne) coś zobaczą, niż my

JA - Wiem, to nie jest dla mnie przeszkodą. To jest dla mnie MOTYWACJĄ

wszyscy - zatapiamy w chaotycznej rozmowie o wszystkim (nie pamiętam już, co jeszcze było mówione)

JA - Ale fajnie, że rozmawiamy o tych rzeczach, to my wszyscy tego potrzebujemy! A Wy znacie osoby głuche, które by choć przez chwilę nad tym się zastanawiały?

P. - Nie, ja nie znam

S. - Ja też nie

reszta - (też kręci głową)

JA - No widzicie, trzeba o tym rozmawiać, i przekazywać to dalej i dalej! Przychodzić na konferencje, czytać wszystko

G. - A kto ma tym się zająć? IPJM ?

JA - NIE! (znowu się denerwuję) Wszyscy razem! Ludzie Świadomi! Nie można tej wiedzy sobie zatrzymywać. Ty dużo wiesz, więc powinieneś się tym dzielić ze wszystkimi! I głuchymi po zawodówce, i piszącymi doktorat! (...)

W rozmowie były też tematy szkolne (szkoły dla głuchych), jacy nauczyciele, wycieczki, o zakładzie pracy chronionej, o zarobkach posłów i lekarzy, i inne

 

Jak ja lubię takie rozmowy x:D Następnym razem, jak będę się spotykać z grupą głuchych, powinnam notować te rozmowy i zamieszczać tutaj he he

 

Tymczasem - idę napisać program konkursu, o którym mówiłam wcześniej i rozesłać go portalom ONSI, SSS i IPON x:)) Oczywiście zamieszczę go tu też i na Deaf x;)

12:12, w-swiecie-gluchych , O Głuchych
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 października 2007

.. jednak jestem wszędzie i zarazem nigdzie..

Dziś idę do Teatru Polskiego z okazji jubileuszu, o którym wspominałam w poprzedniej notce. Poobejrzę to, co nam pokażą x;)

Jutro i w środę konferencja...

Od czwartku! (tak, w końcu muszę zacząć) muszę szukać lokalu na imprezę, którą chcę zorganizować 17 albo 24 listopada.. Imprezę ogólnopolską dla Głuchych, może 200-300 osób. Jak znajdę, trzeba gadać z właścicielem o kosztach wynajmu, o zamknięciu dla osób postronnych, podpisać umowę itd...

W najbliższy weekend jadę na Hallowen do pubu Dwie Dłonie, o którym wspominałam tutaj... I się zabawię z ludźmi z mojej "rasy" x:D

A 1 listopada chcemy z ludźmi z Deaf.pl ogłosić konkurs na portalach ONSI, SSS i IPON.. Jeszcze nawet nie napisałam wytycznego, regulaminu, jejku! Szczegóły konkursu później, jak już zostanie oficjalnie ogłoszony x;)

Jak tylko się przeprowadzę do swojej chaty i podłączę internet, będę miała więcej czasu na relacjonowanie naszej codzienności i spraw... Odkąd wróciłam do rodzinnego miasta, internet mam tylko u Taty, który jest informatykiem, webmasterem i robi mnóstwo rzeczy na kompie, eh x:P

Cóż, cierpliwości, Czytelnicy, o ile jeszcze nie umknęliście x:D

15:06, w-swiecie-gluchych , Moje sprawy..
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 października 2007

Na ostatnim zebraniu IPJM rozmawiałam z J. K. o potrzebie posiadania "prototypu" Głuchego. Tak się złożyło, że stworzyłam swego czasu wątek na powyższy temat.

A dlaczego to jest ważne?

Bo ludzie głusi są różni, żyją po swojemu, albo naśladują innych. Albo pośrodku x;)

Żeby życie było bogatsze i wartościowsze, że tak określę, uważam, że powinni wpływać na otoczenie w sposób pozytywny i pozostawiać po sobie owoce, z których potomkowie skorzystają, oraz nowe cele i priorytety na następne lata.

A kim jest Idealny Głuchy? Za taką osobą głusi mogą pójść wszędzie i ufają jej. Oprócz tego, powinna mieć następujący (według mnie i innych Deafowiczów) zestaw cech:

- nie umie mówić

- nie słyszy (całkowicie, albo tylko troszeszkę)

- nie nosi aparatów słuchowych (a tym bardziej implantu)

- świetnie czyta z ust

- oczywiście świetnie miga

- mimo, że nie może oglądać wiadomości w TV (brak napisow) jest otrzaskany ze światem za pośrednictwem prasy i internetu

- oczytany, erudyta

- zna kilka języków obcych

- działa na rzecz Głuchych, udziela się w społecznie, organizuje różne imprezy i formy pomocy

- pisze artykuły o Głuchych wszędzie, gdzie trzeba, aby uświadamiać społeczeństwo 'normalnych'

- zna nasze prawa, i korzysta z tego

- nie wstydzi się siebie, jest dumny ze swojej Tożsamości x:)

- zna międzynarodowy język migowy, żeby porozumieć się z ludźmi Głuchymi z całego świata x:)

A co powinniśmy zrobić dla Nas? Czego brakuje? Na forumie była lista powodów, dla których powinniśmy pozostać w Polsce (czyli co mamy do zrobienia)' pierwotnie ten wątek miał być żartobliwy... Jednak tutaj nie ma żartów:

1. Bo Głusi nie mają jeszcze zakwalifikowanego języka migowego jako języka mniejszości kulturowo-językowej w polskim prawie.

2. Bo mamy za mało tłumaczy przysięgłych posługujących się PJM.

3. Bo nie wprowadziliśmy do rynku książek pisanych SignWritingiem.

4. Bo nie są rozpowszechniane w szkołach dla głuchych lekcje MIGOWEGO.

5. Bo w powyższych szkołach za mało GŁUCHYCH nauczycieli.

6. Bo nie jest powszechnie prowadzone wychowanie dwujęzyczne dzieci głuchych.

7. Bo świadomość "normalnych" jest jeszcze zbyt ograniczona, a nawet znikoma, na temat naszych spraw i problemów.

8. Bo nie weszliśmy do rządu, do telewizji, do prasy na stale, zarówno jako pracownicy, jako i pracodawcy.

9. Bo jeszcze krążą o nas krzywdzące mity.

10. Bo za mało jest publikacji nas tyczących.

11. Bo jeszcze w PZG siedzą niereformowalni ludzie.

12. Bo tak trzeba x:P

17:46, w-swiecie-gluchych , O Głuchych
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 15 października 2007

Tak...

Dawno powstał ten pub... A ja do tej pory o nim nie napisałam...

A jest wyjątkowy! Z wielu powodów x:)

  • Mieści się ten pub w Łodzi, na ulicy Wólczańskiej 40/42, trzeba tylko iść prosto od dworca Fabryczna i już
  • Właścicielami są głusi Olakowie.
  • Pracownicy też są głusi. Choć tam też jest jakiś słyszący, który odbiera telefon.
  • Wszędzie tam są porozlepiane obrazki, które pokażą, jak się miga "Piwo", czy "Pizza" itp.
  • A pizze są pyszne x;) I inne strawy pewnie też (jeszcze nie próbowałam wszystkiego - musiałabym tam codziennie bywać, he he)
  • Przychodzą tam różni ludzie, głusi, słyszący, którzy się uczą migać, młodzi i starsi.
  • Tam też mieści się sala do tańca w piwnicy, bilard, piłkarzyki
  • Ma własną stronę: DwieDłonie

A teraz, 27 października, ma być organizowany tam Hallowen. Wejście za darmo.

I wiecie co? Ja tam będę x:D

A Wy??

16:18, w-swiecie-gluchych , O Głuchych
Link Komentarze (2) »
sobota, 13 października 2007

... narzuconej im bez pytania. O!

 

A z drugiej strony niektórzy:

- bywają zbyt dumni, żeby poprosić o pomoc

- nie wiedzą, że jakaś pomoc im się należy (zdarza się!)

- nie wiedzą, że pomoc była pomocą, a nie prezentem x:P

- narzekają, że słyszący ich olewają, że nie pomagają, że wykorzystują... ehhh <ściana>

 

Ja nienawidzę być błędnie zrozumiana, gdy moje słowa są odbierane jako prośba o pomoc, i potem taka osoba mówi "Nie mogę Ci pomóc". JEJKU! Czy "Pomogę Ci, " podczas gdy ani słowa nie zająknęłam, że poszukuję tego u danej osoby x:/

 

Nie wiem, czym to uwarunkowane. Skąd się bierze u wielu z Nas postawa rozszczeniowa (niestety, u mnie też czasami bywa, ehh, ale walczę z tym), czy bierna. Pośrodku? A niby jak?

 

Wracając do tematu pomocy, ja rozumiem, że słyszący mają DOBRE INTENCJE, proponując czy udzielając pomocy. Absolutnie rozumiem! I rozumiem też, że nie wiedzą, że taka pomoc bywa odbierana jako traktowanie nas jak dzieci, które "sobie nie poradzą bez słyszących". Gdy im to mówię, to ZAWSZE się dziwią, że tak to odbieram.

Jednak taki jest fakt, i trzeba się z tym pogodzić, i po prostu SIĘ NIE NARZUCAĆ.

Informujcie:

"Wiesz, że jest taka możliwość, żebyś mogła (cośtam z tą pomocą)"

Proponujcie:

"Mogę Ci załatwić (cośtam)" ale nie w formie "Mogę Ci pomóc załatwić (cośtam)"

NIE NARZUCAJCIE SIĘ:

"Pomogę (wczymśtam)"

 

Wiem, sama widzę, jak to wygląda - straszna przesada, nadęte ego i tak dalej.

Jednak - tacy bywamy x:P

 

Jak poszłam na studia w tym roku po raz entny, uzyskałam tam pomoc NIE od dziekanatu, NIE od BON, NIE od sekretarek. Lecz od STUDENTEK i STUDENTA z mojego roku. Byłam tym tak wzruszona, bo ich pomoc była po prostu NORMALNA, nie "taktowna" i nie "chamska". Po prostu poinformowano mnie o sprawach uczelnianych i poproszono o kontakty w sprawie przesyłania materiałów i informacji. To wszystko.

Czułam się równa im wszystkim.

Bo jestem!

No to wszystko chyba na ten temat x;) Dzięki za uwagę, adieu!

21:06, w-swiecie-gluchych , O Głuchych
Link Komentarze (1) »

Taa... szłam pewnego razu z przyjaciółką, też głuchą, chodnikiem... Ciasnym.. Żeby rozmawiać, trzeba widzieć się nawzajem...

No to idę przed nią, tyłem, i rozmawiamy... w ciągu 2 minut takiego spacerku 4 razy potrąciłam kogoś x:P

4 razy "Przepraszam"

4 razy szczery uśmiech i machanie ręką

Dotarłyśmy na rynek. I znów, mimo, że luz, potrącałyśmy ludzi. Ja częściej, a to z racji mojej postury x;)

Cóż... Nie widzę nic, gdy rozmawiam rękami. Patrzę i "słucham" mojej przyjaciółki. To wymaga skupienia, no i...

Bum, bum, potrącam to tego to owego x;)

LUDZIE - jak widzicie migających - omijajcie ich x:D Oni naprawdę Was nie widzą x:D

08:56, w-swiecie-gluchych , O Głuchych
Link Komentarze (3) »
środa, 10 października 2007

Zacznijmy od tego, że ludzie głusi są między sobą różni... Klasyfikacja tych ludzi wygląda następująco (wg mnie):

1. Osoby słabo słyszące, które mają tylko trochę słabszy słuch od słyszących. Obywają się zwykle bez aparatów słuchowych, rozumieją mowę ze słuchu, i umieją mówić.

2. Osoby niedosłyszące, które też słabo słyszą, ale wspomagają się aparatami słuchowymi do komunikacji z otoczeniem. Bez aparatów słuchowych są bezradne i "głuche"

3. Osoby głuche (jak ja), które bez względu na to, czy mają dobre aparaty, słabe, czy w ogóle nie mają, to nie potrafią rozumieć mowy ze słuchu.

 

Do osób z pierwszej i drugiej grupy można mówić po swojemu (swoim rytmem, bez przesadnej artykulacji). Trzeba tylko pamiętać, że druga grupa oprócz korzystania z aparatów wspomaga się też czytaniem z ust. Jednak dla nich nie trzeba tak się wysilać, jak do trzeciej "specjalnej" grupy..

 

Jak mówić do Głuchego? Należy pamiętać o następujących zasadach:

1. NIE KRZYCZEĆ! Dla Głuchego to bez różnicy, czy ktoś krzyczy, czy mówi, czy szepcze (bo i tak nie słyszy), a osoba krzycząca do Głuchego to... szkoda gadać x:)

Często spotykałam się z takimi sytuacjami, że osoby nagle zaczęły do mnie krzyczeć. Wtedy po prostu kpiąco się uśmiechałam i mówiłam "Mimo to, nie słyszę Pani/Pana i już". Wtedy milkli speszeni x;P

2. NIE SPOWALNIAĆ RUCHU WARG! Kurde, to naprawdę też często to się zdarza. Nawet w książkach są opisy "Facet mówił wolno do Paula, jak do głuchego", podczas gdy jest to po prostu NIEZROZUMIAŁE dla nas!

No kurczę, wyobraźcie sobie sami, jak ktoś do Was mówi ciąąągaaająąąc każdą głoskę, to byście zrozumieli?! Gubi się wątek, nie pamięta się, jaka była litera na początku, i w ogóle cała ta komunikacja staje się bezsensowna.

3. NIE KAŻDY GŁUCHY ODCZYTUJE PERFEKCYJNIE Z UST! Sprawdzałam to osobiście na pielgrzymce w Kałkowie (w sobotę). Co gorzej - prawie wszyscy słabo czytają z ust! A ja mam bardzo wyraźną artykulację, nie, żebym się chwaliła - po prostu tak jest. A mimo to, nie mogli mnie rozumieć. Ehh...

Ja czytam z ust pół na pół. Czasem rozumiem, czasem nie. Patrz dalej.

4. NIE DA SIĘ ROZUMIEĆ Z UST OSÓB, które:

  • mają wąsy zachodzące na górną wargę
  • mają zajęczą wargę
  • nie mają przednich zębów
  • mają tiki na twarzy, które rozpraszają uwagę odbiorcy
  • mają twarz skierowaną w bok, górę, dół (w każdą stronę inną niż naprzeciwko)
  • mówią bardzo szybko, albo bardzo wolno
  • mówiąc zaciskają wargi, że prawie nie otwierają się, czy układają..

5. UŻYWAĆ PROSTYCH SŁÓW! Bez żadnych slangów, udziwień, abstrakcyjnych pojęć, gier słów. A już broń Boże nie opowiadać dowcipów!

Przykłady?

NIE mówcie: "Przypuszczam, że pora otwarcia sekretariatu tej instytucji się nieco przesunęła, i należałoby przyjść tu następnego dnia o godzinie bleble" (przesadne słownictwo)

Zamiast tego: "Sekretariat ma nowe godziny otwarcia. Przyjdź jutro o godzinie takiej a takiej"

 

NIE mówcie: "Och, ale zabawny masz krawat. Kupiłeś go w Armii Zbawienia?" (żartu nie pojmą wszyscy głusi, pytania tutaj nie zrozumieją, bo nie było "czy", więc przyjmą to jako przytyk i obraza gotowa)

Zamiast tego: "Fajny krawat, nigdzie go nie widziałam. Gdzie kupiłeś?"

 

NIE mówcie: "Ale gites buciory, gdzie zrobiłeś szoping? Masz stajla! Heloł!" (załamać się można)

Zamiast tego: (wiadomo)

 

I takie tam x:P

 

Ale uwaga! Należy pamiętać o tym, że czytanie z ust jest bardzo męczące! Przy osobach o "w miarę" wyraźnej artykulacji męczy się już po 30 minutach jej czytania. Przy osobach o b. wyraźnej - jest dużo lepiej, ale i tak oczy czytającego z ust uciekają co jakiś czas z ust, żeby odpocząć.

Jak to porównać, hmm?... Wiecie, taki to wysiłek, mówisz "tarka", a my musimy zidentyfikować układ warg, i wybrać słowo, które mówiący miał na myśli. "Tarka" czy "Darka"? I tak przez cały czas jego wypowiedzi...

A gorzej już mają głusi, którzy mają ubogi zasób słów - przecież nie mogą intuicyjnie domyślać się, co chciała taka osoba powiedzieć, skoro nie zna połowy słów, które ona powiedziała??

Tak więc - najlepiej pisać x;)

10:58, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 października 2007

Ile osób widziało na ulicy, w sklepie, w urzędzie, w autobusie itd. głuchych?

Głuchych zazwyczaj się identyfikuje po aparatach słuchowych (chyba, że to sa ludzie starsi, to wtedy już nie bardzo to jest oczywiste x;P) albo gdy rozmawiają na migi...

Ludzie zaimplantowani NIE SĄ GŁUCHYMI. Tak przy okazji.

Natomiast, często spotyka taką osobę, która nie ma aparatów słuchowych i jest sama. To jak ją można zidentyfikować?

Po tym, JAK MÓWI.

heh... historie o tym, że byli myleni z cudzoziemcami, są tutaj. To dotyczy ludzi, którzy nie mają zaburzeń mowy, tylko mówią niepolskim akcentem. Ja sama nie wiem, na czym dokładnie polegają te akcenty? Kładzie się nacisk na którejś tam sylabie?

Ktoś mi powiedział, że mam dziecinny akcent, gdy mówię "Przepraszam", i pytam "Dlaczego?". Że przeciągam ostatnią samogłoskę... A ja tego nie odczuwam x;)

Jednak jeśli chodzi o samo zaburzenie mowy, to niestety, jest nagminne... zwłaszcza u absolwentów szkół dla głuchych (oczywiście, nie dotyczy to wszystkich).

Ja również mam zaburzenia mowy...

I ni cholery nie mogę wymówić DZ, CZ, C, itd. Jak się sprężę, to udaje mi się wymawiać SAMĄ GŁOSKĘ. Ale całe słowo? A co dopiero zdanie? NIE.

Przykład? Mówię "będzie" jak "bołże" x:/ Nie cierpię głoski DZ, która jest często w języku polskim.. No popatrzcie sami:

- DZiękuję (a ja taka grzeczna jestem... ehh)

- DZiecko, DZieci (gdy chcę zamówić zestaw dla dzieci w MC... to używam karteczki x;P)

- DZień dobry (patrz pkt 1)

- DZiwnie (ta... komentuję otoczenie, przeważnie w myślach uff x;P)

- iDZiemy... (teraz już nie mam do kogo mówić, heh, a wygodniej się miga x;P)

Czy to znaczy, że jestem niepełnosprawna? Czy to tylko bariera komunikacyjna? x:P

Zdarza się jednak, że wymówię jedno, parę zdań całkowicie poprawnie. Ale to tylko loteria (językowa) x:D

10:58, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (4) »
środa, 03 października 2007

Wiem, wiem, Wy, "normalni", nie zastanawiacie się, jak to jest być głuchym.

A jeśli już, to myślicie "Jakie to fajne, nie musicie słyszeć krzyków, hałasów czy skrobania po tablicy". Albo współczujecie "To strasznie, nie słyszycie muzyki, ptaków, szumu morza czy drzew".

Niestety, nasze ograniczenia nie wynikają po prostu z niesłyszenia/słyszenia pewnych dźwięków.

Oto lista rzeczy, które nas NAPRAWDĘ irytują:

1. Megafony na dworcach - tutaj już o tym napisałam

2. Jak się dostać do lekarza? Głupiego "proszę" nie słyszę po stuknięciu w drzwi x:/ Szczegóły tutaj też

3. I inne takie rzeczy, które opisałam w tym blogu - wystarczy przejrzeć całość

4. Zamknięcie portalu napisy.org i napisy.info. Dla policji czy rządu (nie wiem w końcu, kto to zamknął) to jest ograniczenie piractwa czy plagiatu. Dla hobbystów - pozbawienie im możliwości rozwijania się w swoim hobby, jakim jest tłumaczenie i tworzenie napisów do filmów. A dla nas, Głuchych? JEST TO OGRANICZENIEM NAS W DOSTĘPIE DO UŁAMKU KULTURY! Przecież same gadające głowy niczego nam nie przekażą...

5. Brak napisów w polskich filmach - naprawdę, nie widzicie, jak to nas ogranicza? Ostatnio głosno jest o filmie "Katyń". Tak, pięknie go wychwalają, tylko my, głusi, co z tego mamy? Możemy tylko przeczytać streszczenie przed obejrzeniem filmu, żebyśmy mogli jako tako go rozumieć... Ehh...

6. Ograniczenia też w teatrze - mało kto z nas chętnie tam chodzi. Dużo gadania, żadnych napisów, żadnych tłumaczy. Dlatego bardzo mnie cieszy inicjatywa "Usłyszeć teatr"

7. Dominacja SJM w szkołach, która powoduje zamieszanie w głowach głuchych. Po szczegóły odsyłam tam

8. Najgorsze jest to, że nasza wada jest najbardziej niewidoczna. Proste, niewidomego rozpoznamy po niewidzących oczach, po białej lasce. Niepełnosprawnego ruchowo też łatwiutko. Upośledzonego umysłowo też. Natomiast jeśli głuchy zostawi aparaty słuchowe w domu... Nic nie będzie widać. I stąd potem różne gorzko-zabawne sytuacje x:> Na przykład mojego kolegę napadli znienacka, bo nie odwracał głowy w ich kierunku, gdy go wołali, nie odpowiadał. Po prostu szedł do domu. Po chwili oberwał, bez żadnego ostrzeżenia. Błąd. Ostrzeżenie było, tylko po prostu NIE SŁYSZAŁ. Moją babcię przejechało pogotowie po stopach - bo chciała przejść na ZIELONYM świetle. Jednak ludzie się nie ruszali, słysząc pogotowie. Natomiast babcia NIE SŁYSZAŁA. Ludzie o tym nie wiedzieli. Oba te osoby nie noszą aparatu słuchowego...

I milion różnych trudności.

Czy to znaczy, że naprawdę cierpimy? Że już od chwili poczęcia myślimy o samobójstwie, widząc jaki nasz świat jest nieprzyjazny?

Och, przesadzam? He he - żyć się da x:))

Ja kocham bycie Głuchą i chcę uświadamiać nasze społeczeństwo, jacy jesteśmy wyjątkowi z naszym językiem, pismem i kulturą ogólnie x:))

12:16, w-swiecie-gluchych , O Głuchych
Link Komentarze (12) »
poniedziałek, 01 października 2007

NIE. Język migowy nie jest uniwersalny, w sensie, nie stosujemy tych samych znaków na całym świecie. Tak samo nie używamy jednego języka w całym świecie x:)

Każdy kraj więc ma swój język migowy. Czasem regiony danego kraju używają odmiennych znaków na dane słowa, ale tych odmian jest niewiele. Ja sama wyłapałam może z 20 znaków, które inaczej się używa w innym województwie. Może z kilka znaków jest odmiennych w KAŻDYM województwie.

Wpłynęło na to po prostu to, że jest niewiele szkół dla dzieci głuchych w całej Polsce, oraz długa historia oralizmu (uczenia dzieci metodą oralną -> werbalną) w Polsce... I do każdej z tych szkół często przychodziły dzieci, które nie znały w ogóle migowego (tak, tak, rodzina słysząca, to skąd mogły się uczyć migać?), przejmowały od innych znających, albo tworzyły własne znaki...

ALE! Są dwa opcje międzynarodowego języka migowego.

1. GESTUNO - coś jak migowe esperanto, oficjalny język Światowej Federacji Głuchych, stosowany wszędzie, w przeciwieństwie do mówionego/pisanego esperanto

2. ASL - bardziej polecany do wyuczenia się w celu nawiązania swobodnych kontaktów na świecie. Tak jak ludzie uczą się angielskiego, żeby się dogadać na całym świecie, ludzie młodzi i ci starsi głusi uczą się ASL - Amerykańskiego Języka Migowego. Tak, tak, Ameryka wszędzie się wcisnie x:P

Jednak, jeśli osoby znają tylko swój regionalny język migowy, to nie ma czym się przejmować. Wielkim plusem w języku migowym jest to, że sporo znaków jest ikonicznych (ściągniętych z rzeczywistości, np. dom - dłonie złożone w daszek, długie włosy - pokazuje się długość włosów itd.), a, nie pamiętam ile procent, ale mnóstwo znaków to klasyfikatory (takie znaki wykonywane dłońmi dla odgrywania rzeczywistości), a każdy (?) umie pokazać i odbierać emocje wykonywane rękami, mimiką, mową ciała.

Tak więc, głuchy z innymi głuchymi, choćby prosto z Japonii, dogada się po dniu znajomości. Natomiast słyszący ze słyszącym? hłee x;P

Ha, ha, właśnie mi się przypomniało, że najbardziej uniwersalnym znakiem jest ... FUCK x;))

W Polsce wszyscy znają też znaki "PIJANY" i "PROWADZIĆ AUTO".

 

A może Wy, drodzy czytelnicy, macie swoje znaki, których używacie w społeczeństwie, a których nie znaleźliście w słowniku języka migowego? Opiszcie w komentarzach! x:))

09:15, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (3) »

[Księga gości]

statystyka Serial internetowy dla głuchych ZOBACZYĆ CISZĘ
=\