Informacje o Nas, naszych problemach i radościach
środa, 22 października 2008

Jaka jestem dumna z moich głuchych znajomych. Są twarde. A realia jakie są, każdy widzi.

Magda na przykład pracuje przy komputerze. Często jej proszą o dodatkową pracę, nadgodziny. Stawia się jednak i pyta o dodatkową kasę za dodatkowe godziny. Jak nie dają, nie podejmie się tego. 

Weronika w kasach pilnuje przerw. I jak nadchodzi pora przerwy, pokazuje menadżerce znak przerwy, to jest skrzyżowanie rąk w powietrzu. Zwykle menadżerka odmawia, kręcąc głową (o ile w końcu spojrzy w jej stronę). Mimo to Weronika stawia informację "Ostatni klient" i po obsłużeniu, odchodzi na przerwę.

Z dalszej treści rozmów wynika, że pracodawcy niechętnie zatrudniają więcej niż 2 głuchą osobę naraz na jedno stanowisko w jednej sali (pokoju), nie dotyczy to oczywiście pracy w supermarketach - "bo mogą migać, zdekoncentrować się, albo przeszkadzać komuś, i spadnie wydajność". Tak, wiem, łatwo w ten sposób skupić się na pracy, jak nikt nie przeszkadza, tzn. dźwięki nie przeszkadzają. Jednak czy to nie dyskryminacja? Nie zatrudniać więcej migających, bo BĘDĄ ZE SOBĄ ROZMAWIAĆ. A słyszącym wolno rozmawiać? Tylko dlatego, że wtedy mają i tak wolne ręce do pracy?...

Wszyscy się też spotykają z pytaniami słyszących "A o czym to rozmawiacie, powiedzcie, przecież nie rozumiem!" A czy my, Głusi, rozumiemy co mówią słyszący między sobą? NIE. I nie możemy wnikać i tak, bo i tak często nie zrozumiemy odpowiedzi, albo dają fragment, streszczenie, albo po prostu nas zbywają.

Jeszcze jedno. Gdy Dyr chce udzielić nagany, musi to zrobić pisemnie, bo ciężko czytać z ust krzyczącego faceta, czy kręcącego się. A przy pisaniu stonuje się jakoś, nie? Opowiadała mi jedna z nich (nie pamiętam, która), jak to Dyr rzucał w jej stronę zapisaną kartkę z krzykami (kulfony, wielkie litery), i tak 3 razy, ponieważ tamta osoba kwitowała to wzruszeniem ramion. W końcu dał spokój. 

Taa.. ciężko się z nami, Świadomymi, żyje, jeśli się chciało tylko Nas wyzyskiwać... 

Ot!

01:15, w-swiecie-gluchych , Z cyklu rozmów
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 października 2008
Pierwszy w historii Polski Festiwal KG otworzyli organizatorzy – Joanna Łacheta, Bartosz Marganiec (znany z deafu jako Bartosz) oraz Monika Grabowska-Dobrowolska.
We współpracy uczestniczyły następujące instytuty i organizacje: Urząd Miasta st. Warszawy, Bank ING, Polski Związek Głuchych, Instytut Głuchoniemych oraz Amadeus.

Jak wyglądała otoczka festiwalu?

Festiwal został umieszczony na terenie IG. Na boisku umieszczono gigantyczną (z mojego punktu widzenia x;P), profesjonalnie wyglądającą, scenę z głośnikami i dwiema małymi ekranami po bokach. Przy wejściu na teren boiska, na boku rozlokowano namioty ze stoiskami:
1.   z informacją i sklepikiem, gdzie można było nabyć kubki, smycze, długopisy i koszulki z logo festiwalu, oraz zdobyć broszurki na temat historii Instytutu Polskiego Języka Migowego, druki z alfabetem języka migowego (standard w takich okazjach), oraz program imprezy. Jednak najważniejszym tam papierem była… ankieta na temat samego festiwalu. Widać w tym starania organizatorów o ewentualne polepszenie programu i organizacji kolejnego festiwalu (bo oczywistym jest fakt, że kolejne muszą się odbyć!)
2.   z Minikursem PJM
3.   dla małych dzieci
4.   garncarskie
5.   z miejscem do malowania sobie tatuaży zmywalnych
6.   Rzeźbiarstwo

Na przerwie trwającej od 13:00 do 14:00 zdążyłam sobie obejrzeć te namioty i akcje w nimi prowadzone, opiszę szerzej poniżej.

Niedaleko sceny był bar z gorącymi posiłkami, sprzedawano karkówki, kiełbaski, których zapach rozlegał się po całym terenie IG. Można też było nabyć gorące i zimne napoje, oraz zakąski.

Festiwal

Festiwal się zaczął z maleńkim zgrzytem – po słowach organizatorów, którzy podkreślali fakt, że ten festiwal jest pierwszy raz w historii, z patronów i sponsorów pojawił się na scenie tylko Amadeus, gdzie miał swój głos. Serdecznie powitał uczestników Festiwalu, wspominał o celu Festiwalu i życzył miłej zabawy.
Po nim zabrał głos prezes IPJM – dr Piotr Tomaszewski. Opowiedział o samym IPJM.
Mnie zaskoczyła nieobecność prezesa PZG, Andrzeja Kopcia, tak aktywnego w udziale w tego typu imprezach oraz jego asystenta Kamila Noworytę. Mam nadzieję, że realizowali ważne zadania dla Głuchych, i z tego tylko powodu się nie pojawili na pierwszym festiwalu KG.

Po przemówieniach swój udział w tworzeniu Kultury Głuchych miał Zespół Tańca Ludowego „Kasztanki”. Zespół ten składa się z młodzieży IG, i wykonał taniec polonez. Z uwag moich znajomych: „Ale to jest strój do Krakowianki!” Nie wiem, jak jest z tym faktycznie x:) Ja sama zauważyłam, że nierównomiernie rozmieszczono dzieci według wzrostu – te wyrośnięte tańczyły na środku szyku. Może przez wakacje za bardzo urosły, jak to młodzież x;)

Kolejny pokaz, tym razem Choru Głuchych, przedstawili Paweł Rosik, Marcin Daszkiewicz, Piotr Krzysztofiak, Izabella Przybyło, Marta Zalewska. Było to dla mnie fascynującym doznaniem, oglądać, jak przedstawiają 10 przykazań Głuchych:

1.   Jam jest Głucha Istota, która Cię wyswobodziła z czystego oralizmu i spod ucisku.

2.   Nie będziesz miał innych języków prócz PJM w przestrzeni i polskiego w piśmie. Nie będziesz kreślił niczego palcem na rękach i nie będziesz kaleczył PJM,  albowiem jam jest Głucha Istota pełna troski i miłości.

3.   Nie będziesz brał moich języków i kultur nadaremno. Mój świat jest cenny. Nie będziesz go używał niefrasobliwie lub dając fałszywą nadzieję.

4.   Nie będziesz zniekształcał historii i kultury Głuchych. Pamiętaj o PZG i IPJM. Będziesz zwolniony ze swych codziennych zmagań, aby święcić dni ważne dla Głuchych.

5.   Czcij ojca swego i matkę swoją, głuche autorytety i słyszących sprzymierzeńców.

6.   Nie zabijaj ducha i kultury społeczności Głuchych.

7.   Bądź wytrwały. Musisz chodzić twardo po ziemi i nie dać się zbywać.

8.   Nie kradnij języków i kultur innych Głuchych i nie dawaj fałszywego świadectwa przeciw prawdziwemu dobru społeczności Głuchych.

9.   Nie patrz z zazdrością. Nie dawaj fałszywego świadectwa o czynach Głuchych i ich słyszących sprzymierzeńców.

10.   Nie pożądaj owoców pracy innych Głuchych i nie niszcz tego, co do Głuchych należy.

Po pokazie Choru poproszono uczestników Festiwalu o powtórzenie z nimi tego przykazania. Niestety, odzew był słabiutki, żeby nie powiedzieć – znikomy. A ja – oglądając po raz wtóry zamigany przez wszystkich pięknym PJM dekalog, znów doznałam wzruszenia i dreszcze mi przeszły x;)

Później swoje „pięć minut” miała po raz kolejny młodzież z IG. Pokazała spektakl „Kufer pełen bajek”, kolorowe przedstawienie, ukazujące dwoje dzieciaków uczestniczących w różnych bajkach, m.in. Czerwony Kapturek.

Mała przerwa, i swój pokaz urządził Arkadiusz Pałatyński, z szczecińskiego Teatru3, zatytułowany „Widzę to, czego Ty nie widzisz”. Co za ekspresja twarzy! Co za energiczne ruchy! Wszędzie go było pełno, tak jakby zamiast jednej osoby, występowało wiele osób. Po swoim pokazie Palatyński zaprosił dzieci do współpracy w odgrywaniu niektórych scenek ze swojego repertuaru.

Po tych pokazach zarządzono godzinną przerwę. W tym czasie zauważyłam pojawienie się dyrektora IG, Tadeusza Adamca. Szkoda, że nie wystąpił na scenie na początku festiwalu.

Na przerwie zwiedziłam różne stoiska, i oto spostrzeżenia, nie tylko moje x;):

Minikurs PJM

Prowadziła Małgosia Bielak i dr Piotr Tomaszewski.
Był bardzo oblegany, ledwo widziałam, co się dzieje na „scenie”. Podglądałam przez kamerkę kręconą rękoma Bartosza. Akurat maglowali matkę Bartosza x;) Jak zauważyłam, nieźle poszło tym słyszącym, ale mój znajomy powiedział, że jedna z tych osób literowała swoje imię jako EBA, a nie ELA. Po raz to tylko kolejny pokazuje, że słyszący nie zauważają subtelnych(?) różnic w poszczególnych układach dłoni. B pomylić z L? Hmm..

Kącik dla dzieci

Prowadziła Anna Gronowska i Iwona Magierka, choć w pewnym momencie też się dołączyła Magda Bielak. Był kolorowy, one same przebrane w motylki. Małe dzieci bawiły się w odgrywanie scenek ze zwierzętami, udawały słonia, żabę, konia itd. Bardzo mi się spodobała bajka wywieszona przy wejściu do tego kącika, o Defusiu i dzieciach z przedszkola dla słyszących. Morał był taki, żeby przekazywać innym swój język (czyli język migowy) i być dumnym z bycia Głuchym. Zaskoczyła mnie Magda Bielak, przyznając się do autorstwa tej bajki. BRAWO, Madeleine! x;)

Stoisko garncarskie

Przy kole garncarskim siedział niesłyszący Mieczysław Syposz, który jako pierwszy w historii głuchych ukończył Akademię Sztuk Pięknych. Jak się dowiedziałam, że słabo miga, zaczął migowy oswajać w wieku ponad 30 lat. Demonstrował innym, jak się robi wazon(?), inni nie mogli nawet dotknąć koła, czy spróbować wyrobić na tym kole swój choćby i koślawy dzban. Za to obok przy stole ludzie lepili sobie z gliny zwierzątka (wypatrzyłam węża i krokodyla x;))

Tatuaże zmywalne

Stoisko to też szczyciło się sporą popularnością wśród młodej publiczności. Prowadzili Tomek Grabowski, Marek Śmietana i jakaś dziewczyna (może ktoś tu wpisze nazwisko?). Spodobał mi się tatuaż wykonany na Molly, który był wariacją jej nicka x;) A, pssst, ona nawet mi powiedziała, że chce sobie zrobić taki trwały x:) Świadczy to coś o osobie, która jej ten tatuaż wykonała, nie? x;)

Rzeźbiarstwo

Stoisko uginało się pod rzeźbami Jana Szymańskiego z Kutna. Z rozmowy z jego córką wynikło, że Jan rzeźbi wszystko, od sakralnych do pijackich. Spodobała mi się rzeźba-autoportret, dwóch facetów żłopie piwko, jeden ma wielki brzuch i krzyżyk na szyi. Najmniej miała kolorów, ale miała swój walor artystyczny x;) Na miejscu nie można było kupić tych rzeźb, ale można było dokonać zamówienia u rzeźbiarza. Jego córka studiuje w studium w Warszawie i mogłaby przywieźć x:) Zaskoczyło mnie (naiwnie?), że rzeźby te nie są ciężkie, dało się swobodnie unieść taką dużą na łokieć. Rzeźbiarz prowadził lekcję rzeźbiarstwa. Najpierw się rysuje wzór na kartce, potem się rzeźbi, na sam koniec maluje. Jak wychodziłam z festiwalu, jedna z uczestniczek zapamiętale rzeźbiła, miło, może właśnie odkryła hobby? x:)

--

Przerwa się skończyła i powoli wracaliśmy pod scenę. Niestety w tym przypadku muszę powiedzieć, że było coś, co mi się spodobało. Wg programu, teraz miał się odbyć pokaz Humoru i Poezji PJM, a tymczasem ogłaszano wyniki w konkursie malarstwa i fotografii (co było zaplanowane na koniec festiwalu). Prawdopodobnie z tego powodu znakomita większość osób biorących udział w konkursach nie pojawiła się na scenie po wywoływaniu – zwyczajnie nie wiedzieli, że TERAZ ogłaszają wyniki. Część też poszła na obiad x;)

1 miejsce w malarstwie dorosłych zdobyła Aga Kołodziejczak, znana z Deaf.pl jako Sowkotek – brawo x:))
1 miejsce w fotografii zdobył Tomek Grabowski, słodki chłopak, którego znam od podstawówki – też brawo x:))

Wszyscy, którzy brali udział w konkursach, otrzymali dyplomy x:)

W tym czasie zauważyłam, że na ekranach na scenie wyświetlano różne filmy. Niestety, słońce tak świeciło, że na ekranach praktycznie nic nie było widać, tylko odblaski słońca i smugi z ludzi. Widziałam coś z „Rewolucji na Gallaudet” i „Wybuchu ciszy”, dzieci migające bajki czy opowiadające coś. A widziałam to tylko dlatego, że tam migali. Pewnie, gdyby tam tylko mówili i były napisy, w ogóle bym nie zwróciła uwagi na ekran.

Najbardziej mi się spodobała Poezja i Humor Głuchych.
Grupa złożona z PKK, dwóch Bielak, Rosika i dr Tomaszewskiego pokazała poezję „A-Z” w sposób żywy i zabawny x:) Było podobno tło muzyczne, nie wiem, nie słyszałam.
Humor pokazali Rosik, Zalewska, Przybyło, dr Tomaszewski, bywały naprawdę zabawne dowcipy, jak ten o Kongo, czy bombie, He He He.
Potem poezję pokazał dr Tomaszewski, nie wiem, jaki tytuł, ja „Miłość drzewa”. To była poruszająca elegia o drzewie i człowieku, ehhh… kolejne dreszcze…. Trzeba było być, słowa tego nie oddają, tylko znaki, gesty i mowa ciała dr Tomaszewskiego.

Muzyka Głuchych – pokazy gry na bębnie, grupa ze szkoły na ul. Łuckiej prowadzona przez Pawła Pożaryckiego. Bębny było czuć nawet z dala od sceny. Potem uczestnicy też mogli się „pobawić” bębnami.
Później swój pokaz miał słynny Damian Piasek. Nie wiem, nie moje klimaty, poruszyło mną tylko to, że mu gacie opadły do kolana.

Jako zakończenie swój pokaz przedstawili Bazak i Kuśmierek, pantomimę zatytułowaną „Restauracja”.

Po zakończeniu, powoli się rozeszliśmy, szykując się do imprezy w BUW x:)
12:40, w-swiecie-gluchych
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 października 2008

Dzieje się, oj, dzieje!

W ubiegły poniedziałek odbyła się konferencja "Usłyszeć teatr", podsumowująca powyższą akcję. W osobnej notce opiszę, co tam było.

W ostatni weekend odbył się turniej piłki nożnej mężczyzn i kobiet. Były tylko dwie kobiece drużyny, Mazowsze A i B, no i ja ze swoją drużyną zdobyłam 2 miejsce x;P Jaka szkoda, że niespodziewanie i w wyniku usilnych błagań kierowników dołączyłam sie do drużyny, z butami, z którymi łażę po mieście, i stanikiem delikatnym x:P Na następny turniej, który odbędzie się 17-18 października w Poznaniu, niestety, nie pojadę (patrz poniżej), ale zapraszam Was - pokibicujcie Warszawie x;)

Od poniedziałku jest w TVP2 wyświetlany "Nie ma to jak hotel" z napisami. Przykry jest fakt, że nowy serial na oryginalnej ścieżce dźwiękowej jest tak krytykowany przez polskich konsumentów z powodu tych napisów. Argumenty przeciw typu "Babcia nie widzi napisów, ma zaćmę, brawo, nie będzie tego oglądać" są wg mnie bezsensowne - tyle innych serialów. Argumenty typu "Może dodajcie niemieckie napisy, pouczymy się dwóch języków naraz" są wyrazem bezmyślności. Inne przeciw się tam znajdą, w komentarzach tego artykułu. Jednak (całe szczęście) są pozytywne argumenty!

Chciałabym jeszcze skierować Was, drodzy Czytelnicy, do zakładki ITVP - tam znajdziecie informacje o napisach, o redakcji odpowiedzialnej za to, itd.

W poniedziałek w teatrze Capitol w Warszawie odbyła się premiera sztuki "Wieruszka" - i to przeprowadzona w języku migowym przez tłumacza. Jednak - nie byłam, więc się nie wypowiem na temat samego tłumaczenia.

We wtorek w kinie Muranów w ramach akcji KINO „POZA CISZĄ I CIEMNOŚCIĄ” po raz pierwszy wyświetlili film polski "Ogród Luizy" z polskimi napisami. Jednak nie byłam, więc się nie wypowiem na temat samych napisów. Jednak jest dobra wiadomość. Wg ONSI "Kolejne seanse odbędą się 4 listopada oraz 2 i 16 grudnia o godz. 13.00 w kinie Rejs (Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 21 /23)", może załapię się na kolejny seans i opiszę x:)

W sobotę 11 października odbędzie się pierwszy Festiwal PJM! Na pewno się pojawię! Potem opiszę, jak było x:)

8 listopada odbędzie się pierwsze zebranie Polskiej Sekcji Młodzieży Głuchych, na którym ma zostać wyłoniony zarząd PSMG itd. oraz ogłoszony wynik konkursu logo. Przypominam - konkurs logo trwa jeszcze do 31 października!

Uh, to chyba by było na tyle x;)

11:28, w-swiecie-gluchych , O Głuchych
Link Komentarze (2) »

[Księga gości]

statystyka Serial internetowy dla głuchych ZOBACZYĆ CISZĘ
=\