Informacje o Nas, naszych problemach i radościach
Kategorie: Wszystkie | Blox | Komunikacja | Moje sprawy.. | O Głuchych | YouTube | Z cyklu rozmów
RSS

Komunikacja

piątek, 04 listopada 2011

Obejrzyjcie filmik:

(Oczywiście, to jakiś Amerykanin mówi, i dlatego mówi o ASL - amerykańskim języku migowym)

Jeśli chodzi o nas, Polaków, mówimy o PJM - polskim języku migowym. NIE SJM. 

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

I ostrzegam - już zapanowała swoista "moda" na PJM, na kursy PJM, na słowniki (!!!) PJM, które są opatrzone wręcz krzykliwą nazwą... jaką?

PJM

Tymczasem - to będzie NADAL kurs SJM, słownik SJM!!!!!

I to mnie okropnie wkurwia!

Dojenie ludzi dla czystego zysku, oszukiwanie ludzi wrażliwych, którzy chcą sie nauczyć porozumiewać z Głuchymi, wyzyskiwanie wszelkich dotacji, KRADZIEŻ nazwy naszego języka!!!!

A o którym kursie mówie, a o którym słowniku mówię?

O tym, który jest prowadzony i który powstał w południowo wschodniej Polski.

Niedawno reklamowali się na wywiadach.

Wiecie?

No to uważajcie, drodzy Rodzice, drodzy (przyszli) lekarze, policjanci, strażacy, urzędnicy... Uważajcie, nie dajcie się złowić.

Jakaś rada? W większym mieście są szkoły dla Głuchych - weźcie jakiegoś dzieciaka, co tak mocno macha rękami, poproście go o pomoc. W oddziałach PZG (w większej ilości miast) i ich kołach mało jest w biurach takich czystych dusz, dlatego najwyżej do świetlic idźcie i poproś o pomoc staruszki machające tak wyraźnie ;))

 Poprosić albo o prywatne rozmowy w celu dokształcania się albo o weryfikację takich kursów, prowadzących i tak dalej x;)

06:54, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (17) »
piątek, 26 marca 2010

Źródło

Naukowcy w firmie Hitachi pod wodzą Hirohito Sagawy opracowali nową metodę nauki języka migowego - animacje wyświetlane na ekranie telefonu.

Dotychczasowe sposoby nauki tego języka, jak książki, kasety i specjalne programy mają swoje ograniczenia. Dlatego powstał prototypowy telefon, który wyświetla japońskie znaki języka migowego. Kąt patrzenia na gesty można zmienić, a widok oddalić lub przybliżyć. Dzięki temu można nauczyć się jak gesty wyglądają z różnych punktów widzenia.

Pomysł dobry, bo telefon można wszędzie zabrać i korzystanie z niego nie wymaga specjalnych zabiegów. Z podobnym rozwiązaniem mieliśmy już do czynienia - mowa o animacji uczącej pierwszej pomocy, którą rozprowadza australijski czerwony krzyż.

07:04, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 stycznia 2010

To ciekawe pytanie, natknęłam na to pytanie parę razy na różnych portalach, np. w formie komentarza pod artykułem nt. głuchych. Śmieszna była dyskusja na Forum x;)

Drugim pytaniem, jakie Wam zaprzątają główkę, drodzy Słyszący, są: w jakim języku śnimy.

Odpowiem tak.

Ja jestem dwujęzyczna, od zawsze znałam język polski pisany /foniczny/ i język migowy. I niestety, myślę po polsku, po prostu. Myślę, że to dlatego, że mam bogate słownictwo w języku polskim, i w myślach sobie snuję różne opowieści.

Chociaż często też w myślach mam po prostu obrazy bezdźwiękowe, odtwarzające różne przebyte sceny, czy odgrywające różne sceny z wyobraźni (pochłaniam dużo książek, i w trakcie lektury mi w głowie się wyświetla film x;P)

Pytałam o to dwóch głuchych, którzy nie posługują się językiem polskim. Początkowo nie zrozumieli pytania. Prawdopodobnie dlatego, że to dla nich oczywiste. Powiedzieli, że odtwarzają sobie obrazy sytuacyjne. Czy to nie ciekawe? A zaznaczam, że są to faceci inteligentni, elokwentni w języku migowym (mimo, że nie potrafią dobrze pisać po polsku), zabawni, żywi, z wyobraźnią. Jeszcze będę o to pytać więcej ludzi x:)

A co do snów, ja w snach często rozmawiam z ludźmi telepatycznie, i komunikaty docierają mi prosto do mózgu, bez ruszania warg drugiej osoby, czy używania migowego. Chociaż oczywiście zdarzają się migające osoby (rzaaadko). I ten język, który dociera mi do głowy, jest polskim fonicznym. Czasami słyszę różne dźwięki, większość dźwięków sobie wyobrażam.

Parę lat temu przestałam nosić aparaty słuchowe. Nawet nie pamiętam, kiedy? Ale pamięć dźwiękową mam jeszcze, tylko słabą, bo i w aparatach słabo rozumiałam dźwięki, a co dopiero mowę (w ogóle jej nie rozumiałam, tylko moje imię - Ola).

Moja znajoma miała faceta głuchego. I powiedziała, że widziała, jak on przez sen migał do siebie x:) Ja to samo widziałam u mojego słabosłyszącego R. x;)

Dłuższa notka bedzie 8 marca 2010.

Edit.

Niestety, mimo, że całą noc obracałam się wśród Głuchych, kompletnie mi uleciało z głowy to pytanie. Zamiast tego - inna notka x;)

21:08, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (11) »
poniedziałek, 28 września 2009

Dzięki, Monika, za inspirację x:)

Dawno zarzuciłam temat PJM i SJM. To trudny temat... Zakładając, że wiecie, na czym polega różnica między PJM a SJM (i co to w ogóle to jest x;P), mogę spróbować kontynuować mini-wykładzik. Dobra, więc tak.

Pytaniem było: Co jest bałaganem w PJM?

Najpierw popatrzcie tutaj - pisałam o hybrydach PJM i SJM. Jak widzę, za mało napisałam.

Najgorszym wg mnie bałaganem w PJM jest właśnie ta hybryda.

Niestety, muszę przyznać, że i ja rozmawiam hybrydą. Z wykorzystywaniem znaków istniejących tylko w PJM, i tak dalej.

Spróbujmy to uporządkować:

1. Bałagan - szyk w zdaniach PJM

Szyk zdania w PJM? Na pewno nie taki, jakim piszę tutaj. Nie polski fonetycznie/pisemnie.

Nie ma jednak podręczników o gramatyce PJM. Więc nie ma na czym się opierać w nauce PJM.

Dzięki filmikom na YT, i rozmowach na GG - paru ludzi wie, że mimika twarzy i ruchy ciała są składnikami gramatyki.

Jak jednak je wpleść do miganego zdania, żeby było zgodne z szykiem?

I jak wygląda w ogóle szyk? I czy w ogóle są zasady?

SĄ.

Z tym, że skoro nie ma podręczników, my na czuja to migamy.

Nie jest to szyk języka polskiego.

Skąd wiemy, czy to prawidłowy szyk?

Z czuja, z rozmów z ludźmi. Język migowy opanowujemy na zasadzie obserwacji, absorbpcji, osmozy. I wiemy, jak on wygląda. I możemy pokazywać.

Ale jeszcze nie wiemy, jak opisać. Jedna z IPJM napisała doktorat dotyczący gramatyki PJM, jeszcze czekamy na jej obronę. Jak obroni, od razu opublikuje to w formie podręczników x:) Czekamy!

2. Bałagan - ocenianie właśnego migowego

Wielu ludzi, na przykład ja, dumnie mówi "Migam PJM". Z czego wielu nie zdaje sobie sprawy, że miesza PJM i SJM, że miga hybrydą.

PJM nie migamy z końcówką!

Wszystko przez szkoły, gdzie nauczyciele migają SJMem!

Już wolę, żeby nauczyciele tylko mówili x:( Przynajmniej rozwiniemy umiejętność odczytywania mowy z ust, a nie zaśmiecimy sobie język SJMem x:((

Przez edukację mamy bardzo zaśmiecony język. Czysty PJM mają ludzie starsi, ale i starsi po szkole lwowskiej migają SJMem, dumni, że opanowali biegle język polski.

Dla mnie to wstyd mówić wszystkim, że znam PJM, a otoczenie się śmieje w duchu, że ja np. dodaję końcówki, mam wyłączoną mimikę, itd.

Zanim ktokolwiek powie, jakim językiem miga, niech poobserwuje głuchych migających, i się dowie, z jakich szkół i domów się wywodzą. Ma się porównanie. Elitą są Głusi, którzy wywodzą się z domów głuchych. Tacy są cenni, mają skarb w postaci najczystszego PJM, który umacniają poprzez rozmowy z rodziną.

3. Bałagan - kiedy popełniamy błędy językowe w PJM?

Niedawno rozmawiałam z Tatą o języku migowym.

Wiemy, kiedy popełniamy błędy ortograficzne na piśmie. Rurza? nie, róża.

Wiemy, kiedy popełniamy błędy gramatyczne na piśmie/w mowie. Poszłem do sklepu? Nie, poszedłem do sklepu.

Wiemy, kiedy popełniamy błędy fleksyjne. Byłam w park? Nie, byłam w parku.

A skąd mamy wiedzieć, kiedy migamy źle? Zły szyk gramatyczny? Zły znak?

Wiele jest znaków, które mają różne znaczenia. Wiele jest słów, które mają różne znaki w zależności od kontekstu.

Sama się przyłapuję na błędach - nie tego znaku użyłam w wypowiedzi. Widzę to na przykład na swoich filmikach na Youtube

---

Odkąd urodziłam Dzidzię, rozmawiam właściwie tylko z R. i moim Tatą, bo razem mieszkamy. Widzę, że będę musiała (chcę!) wrócić znów do ludzi, do treningów, do klubu. To znów będę miała ludzi do badań x;D

---

Temat do rozbudowy na nieokreślone później x;P

22:16, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 marca 2009

Prawodopobnie konkurencja dla ONSI.TV.

Tu jest zaproszenie do współpracy:

 

 
Ehh... JAK ON MIGA? Te pełne "emfazy" pauzy, duże naleciałości SJM (żeby nie napisać: wyłącznie SJM)...
Ale podoba mi się, że zapraszają do współpracy wszystkich Głuchych z całej Polski. Na ONSI.TV na razie nie było o tym mowy.
Podany link, tj. telemigi.pl - nie działa. Przynajmniej teraz, jak tą notkę piszę. A wiem też o innej stronie, która ma traktować o migowym (migamy.pl), która też nie działa...
Zobaczymy, jak to się rozwinie x;) Na razie pozostanę wierna ONSI.TV, chyba, że zmienią prowadzącego. Te jego miny, ehhh.. jakby nieustannie żuł cytrynę x:P
 
Transkrypcja: (interpretacja własna)
 
- Witam wszystkich głuchych <nieprzetłumaczalny znak - coś w stylu "Bądźmy razem">
- Chciałbym Wam coś powiedzieć
- Ja bardzo, bardzo, bardzo serdecznie zapraszam głuchych <chcących> współpracy z Telemigi - tak jakby telewizja.
- W telewizji były napisy. Był tłumacz miganego w okienku na ekranie.
- Ale nie ma tak, że cały czas są napisy, że cały czas jest tłumacz w okienku.
- Swego czasu założyłem stronę Telemigi <dalej literuje nazwę>
- Ja bardzo serdecznie zapraszam <każdego> kto chce współpracować w telewizji internetowej, która ma być ogólnodostępna dla głuchych, aby mogli sobie obejrzeć.
-(tu już dziwne zdanie: Ja myślę, a powinno być: Wy myślicie..) to ma być robione tylko we Wrocławiu? Nie.
- Jeśli inne miasto, np. Kraków, Warszawa, Poznań, Rzeszów, Opole, i inne ma jakiś pomysł na film, np. o sporcie, o czymś związanym z humorem, impreza, konkursy. Jak to do nas dotrze, przyjedzie (kto?) i nakręci film, wróci do Wrocławia, ja obejrzę i przeprowadzę wywiad: Co się stało, kiedy to się stało. Potem montaż i publikacja w TeleMigi
- Proponuję: 10 marca 2009 r. tutaj, we Wrocławiu w siedzibie PZG, przyjdźcie (zapraszam) o 17:00. Wtedy powiem, co będziemy robić, jak to będzie wyglądało, i tak dalej
- Powiem tak. <To zaproszenie nie dotyczy> tylko głuchych. Mogą być NAWET słabosłyszący. Nawet słyszący mogą przyjść i pomóc nam.
- Bardzo marzę, żeby TeleMigi były ogólnodostępne dla głuchych
- Chcę, żeby były wiadomości o głuchych..
(dalej, po 3:10 - już mi zbrzydła jego mina, i nie mogłam na niego patrzeć - dokończę później)
 
12:13, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (5) »
sobota, 16 sierpnia 2008

Artykuł na ONET

W razie, gdyby później zaginął w odmętach Sieci, chodziło tu po prostu o bobomigi, uczenie niemowlaków migowego, żeby rodzice mogli się z nim komunikować, rozumieć, czego pragnie i potrzebuje.

Ale mnie chodzi tutaj o komentarz ~Jana pod tytułem "Co za idiotyzm":

nasza znajoma robiła coś innego (było to 30 lat temu, pomysł z artykułu nie był wtedy jeszcze znany) - sterylizowała sobie opuszki palców nad gorącą parą - szczerze to polecam jako uzupełnienie metody. Gdyby autorki obu metod znały książkę "Inteligencja emocjanalna" Daniela Golemana albo znały te zagadnienia ze źródeł (co wątpliwe, książka Golemana jest w zasadzie monografią) to by przestały zawracać nam głowę takimi głupotami. Mózg dziecka w tym wieku w kontakcie z rodzicami rozwija się niezwykle intensywnie (interakcja) i niech tak się dzieje. Rozpraszanie go głupawymi znakami migowymi jest bez sensu. Krótki epizod migowy (parę miesięcy) niemowlęcia nie ma najmniejszego uzasadnienia. Język migowy jest czymś wielkim dla osób niesłyszących, jest dla nich takim samym odwzorowaniem rzeczywistości jak dla nas słyszących nasza mowa. Oni opanowują to jednak w odpowiednio długim czasie.

... Co to za szyderczy ton komentarza... już pierwsze zdanie, eh...

Ach, ciekawe, czy ten Jan ma dzieci? Czy jest straszliwie konserwatywny...? Że aż dosadnie te bobomigi nazywa głupotami? To, że dzięki temu dziecko szybciej się rozwija, jest inteligentniejsze, badania to potwierdzają. Do tego duzo mniejszy stres rodziców "O co chodzi dziecku?!". Głupawe znaki migowego! Boże... To tak jakby mówić, że głupawe jest to, że rodzice do dziecka mówią! Dziubusiu, paluszki, mokro... Po co? Ehh..

Skąd ten Jan wziął ten tekst: Język migowy jest (...) takim samym odwzorowaniem rzeczywistości jak dla nas słyszących nasza mowa. Oni opanowują to jednak w odpowiednio długim czasie. Odpowiednio w stosunku do opanowania mowy? Nie wydaje mi się! Dzieci miganie opanowują dużo szybciej od mowy, i nie jest to "głupiutki migowy", tylko JĘZYK.

Czytając komentarze takich buców, aż się nie mogę doczekać, gdy będę miała własne dzieci, i będę prowadzić blog Głuchej Mamy x:P Wtedy się wszyscy przekonają, co to jest!

14:52, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Dodaj komentarz »

Do ludzi niemigających.

Ludzie! Dlaczego Wy nie korzystacie z rąk przy komunikacji?

Dlaczego nie pokazujecie, że chcieliby wysępić fajkę? Czy to takie trudne pokazać gest palenia?

Dlaczego nie pokazujecie, że hałasujemy, czy przeszkadzamy? Czy to takie trudne pokazać gest ciszy?

Dlaczego nie pokazujecie, że chcielibyście w pociągu otworzyć okno? Czy to takie trudne zamiarkować otwieranie okna?

Dlaczego nie podkreślacie swoich wypowiedzi?

  • "Wszęęęędzie": zatoczenie ręką dookoła.
  • "Ona jest nienormalna!": łapienie się za głowę
  • "Właśnie!": klepnięcie o udo (siedząc przy stole)
  • "Nie mam pojęcia": wzruszenie ramion
  • "A to była nieprawda!": karcenie w poprzek powietrza
  • itd.

Dlaczego?

Czy żaden z Was nie był w krajach gorących ludzi? Powiedzmy, Francja, Hiszpania, Włochy, Grecja? Tam ludzie zamaszczyście podkreślają swoje wypowiedzi, i przez to sprawiają wrażenie.. ŻYWYCH!

Co to jest, Polska krajem zombie? Albo sparaliżowanych rąk?

To naprawdę irytujące, podchodzi facet, coś do mnie gada i gada, pokazuję palcem ucho, mówię, nie słyszę. A facet się stropi na sekundę... i gada gada gada.

Koniec końcem, domyśliłam się, że chce fajki, bo paliłam, a w otoczeniu nikt.

Ehhh..

13:21, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (4) »
czwartek, 24 lipca 2008

A Wy to umiecie? Kliknijcie TU

Oto przykładowe mimiki:

Jak ją odcyfrujecie?...

Poniżej odpowiedź:

===

John Malkovich

1. Młody, naiwny aktor przyjechał do Hollywood. Jego agent zatelefonował i powiedział, że dostał dużą rolę w filmie, na podstawie scenariusza George Clooneya. Film opowiada o miłości.
2. Jesteś budowlańcem i siedzisz ze swoimi kumplami przed budową i wcinasz lunch. Krzyczysz do seksownej laski, który przechodzi obok: "Ej, piękna, nie chcesz popatrzeć, co mam dzisiaj na śniadanie?"
3. Jesteś dealerem średniego szczebla z dużą zaległą płatnością dla mafii i otrzymujesz właśnie wiadomość, że jeden z twoich ulicznych sprzedawców stracił właśnie ogromy zapas kokainy w "jakimś takim podmuchu wiatru..."

===

To co jest dla Nas, Głuchych, chlebem powszednim, dla niemigających jest to sztuką aktorską.

Czyż to nie fascynujące? x:)

13:12, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (3) »
środa, 25 czerwca 2008

(Dzięki, Bartosz, za inspirację:)*)

Ostatnio byłam w pewnym specjalnym barze. Tak specjalnym, że ludzie łatwo nawiązują kontakty między sobą, bez zahamowań czy gierek. Tak, to bar dla gejów/lesbijek x:)

No i byłam tam z R., moim migającym narzeczonym. Migamy, pijemy, migamy, palimy. Potrąciłam jednego takiego blond adonisa, przeprosiłam pięknie. Migamy, pijemy.

I nagle, ten blond do nas coś migał! Ja w szoku, zwiększonym %%%. I tak, od słowa, do słowa, okazało się, że jest CODA-kiem (odsyłam do słownika, jakby co, jest tutaj).

Tak, to takie.. hmm... przyjemne, spotkać ludzi normalnych, w normalnym miejscu, którzy ZNAJĄ PJM z domu, i można było swobodnie pogadać x:) 

Uwagi, jakie chciałam tu zamieścić:

1. PJM - migał starymi znakami, niektórych kompletnie nie znałam, musiałam prosić o powtórzenie, z wyrazną artykulacją. Ocho, stare-nowe znaki!

2. CODA - jest cennym źródłem wiedzy o znakach PJM, wg mnie, to ich trzeba objąć ochroną gatunkową. Spisywać znaki, jakie znają. Gdyż gramatykę PJM jednak nie znał za dobrze, migał szykiem polskim. Hybryda...

3. Uwaga Bartosza, na mój tekst, że CODA zna czysty PJM (w sensie znaków), bo chodził do masowych, i zna PJM tylko z domu: "to kolejny przykład na to, jak szkoły specjalne w obecnej formie niszczą PJM"

 

Taa...

Jeszcze się pojawię, mam tu urwanie głowy, poprawki jeszcze x;) Będzie coś gorzko-słodkiego, bo o MIŁOŚCI x:)

23:06, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (2) »
środa, 09 kwietnia 2008

Od razu zaznaczam, że nie jestem językoznawcą, i piszę tylko na podstawie własnych obserwacji, własnymi ubogimi słowami.

O tym, co to jest PJM i SJM, pisałam już tutaj – odsyłam do zakładki Komunikacji, albo do Spisu treści x:)

 
Nie pisałam jeszcze o hybrydzie PJM i SJM, a jest to bardzo ważne.

 
Zanim zacznę, zerknijcie, proszę, do listy protestujących na YouTube i obejrzyjcie, jako przykłady poszczególnych komunikacji:

  1. Billiothekasha – czysty SJM
  2. M - k – hybryda PJM i SJM (jedna z odmian)
  3. M - m – czysty(?) PJM

 
Widzicie różnicę między tymi migami? Tak? Jakie są różnice?

A może nie widzicie różnic? To jest jedno i to samo „machanie łapami”?

Cóż, ośmielę się zaprzeczyć x;) JEST RÓŻNICA. Kolosalna dla wprawnego oka x;)

 

Wracając do zasadniczego tematu tej notki, podkreślając, że to tylko moje obserwacje, podam tu podziały w PJM, SJM i hybrydzie:

PJM – jest tylko jeden. Różni się w różnych regionach (regionalizm), ale tylko poszczególnymi znakami

SJM – są dwa rodzaje. W pierwszym wykorzystuje się alfabet palcowy jako pokazanie odmian przypadków, w drugim nie, ale w obu rodzajach miga się polskim (fonicznie) szykiem.

Hybryda PJM i SJM – trzy rodzaje.

  1. PJM z naleciałościami SJM:
    1. Szyk i znaki PJM, ale używa się też „W”, „ALE”, „SIĘ”, „kobieta” lub „mężczyzna” do znaku np. „UCZEŃ”
    2. Szyk PJM i znaki PJM, ale czasem się zamiga w szyku SJM
  2. SJM z naleciałościami PJM:
    1. Szyk i znaki SJM, ale używa się skrótów, gestów nieświadomych, mimiki(!), rzadkie, raczej typowe dla osób, które poznały SJM, a uczą się PJM
    2. Szyk i znaki SJM, pojedyncze zdania w PJM
  3. SJM i PJM
    1. Szyk SJM, znaki PJM – po równo
    2. Szyk PJM, znaki SJM – po równo
    3. ?

Teraz pytanie: czy wykształceni Głusi, albo po prostu znający biegle język polski pisemni, POWINNI migać w SJM albo hybrydą?

Odpowiedź niektórych brzmi – TAK. Uzasadnienie: pokazać swoją wiedzę, wykształcenie, być LEPSZYM od plebsu migającym w PJM. To uzasadnienie jest wg mnie, za przeproszeniem, żenujące.

Uważam, że każdy Głuchy powinien migać biegle w PJM a pisać biegle w języku polskim.

Mrzonka? 

Nie. To jest możliwe. To jest efekt dwujęzycznej edukacji dziecka głuchego, o której pisałam też już w tym blogu x:)

Zamieszczam tu teraz uwagi dr Mariusza Sak, mojego wieloletniego dobrego znajomego:

1. Brak możliwości nauki PJM przez osoby mieszkające poza Warszawą oraz Wrocławiem, na regularnych kursach PJM, powoduje, że osoby, które chcą poznawać PJM (często sami głusi po tzw. porażce integracyjnej), nie mają do niego dostępu. Stąd błędne koło - z jednej strony są odrzucani przez środowisko Głuchych jako nieznające ich języka, a z drugiej nie mają jak go się nauczyć.

2. Tempo nauki jest własnością indywidualną i nie każdy może się nauczyć PJM "błyskawicznie". Nabywanie języka nigdy nie jest proste, zaś należy dodać ze na pewno nie będzie proste przy nauce PJM po uprzednim uczeniu się SJM. Stąd nie tylko potrzeba istnienia hybrydy, ale też w pewnych przypadkach potrzeba jej akceptacji. Możliwe jest też, że pewna grupa osób nie będzie mogła nauczyć się PJM ze względu na zbyt silne "osadzenie" w szkielecie SJM. Stąd potrzeba, by Głusi, NA TYLE ILE Z ICH STRONY MOŻLIWE, zaakceptowali też SJM w stosunku do tych, którzy życzą sobie komunikacji w tej metodzie, tak samo jak Głusi domagają się akceptacji w stosunku do komunikowania się z nimi w PJM. Problem na drodze opanowania PJM przez głuchych oraz opanowania języka polskiego przez Głuchych wskazuje na konieczność i istnienia, i tolerancji dla hybrydy SJM-PJM

3. Negacja SJM jest tak samo zła jak negacja PJM. Nie można zapominać, że PJM, jako język Głuchych zasługuje na duży szacunek osób kulturowo słyszących. Jednak tak samo, na szacunek zasługuje język Polski. Stąd potrzeba wzajemnego porozumienia na styku SJM-PJM oraz akceptacji, i dla kultury Głuchych i dla kultury słyszących. Jeśli oczekuje się nauczania dwujęzycznego, to SJM powinien być ujmowany jako normalny system wspomagający naukę języka polskiego. Tolerancja na styku SJM-PJM oznacza, że tolerancja jest wyrażana i Głuchym, i dla PJM tak samo jak dla głuchych i dla SJM. Osoby niesłyszące, niezależnie od stopnia, rodzaju i konsekwencji uszkodzenia słuchu powinni zrozumieć, że są jedną, niezwykle zróżnicowaną wewnętrznie grupą, ale jednak grupą. Stąd zamiast wzajemnego zwalczania wskazane jest, by dążyć do wspólnego frontu stanowisk w sprawie dobra i głuchych i Głuchych.

4. Toczenie bojów o "lepszość" na drodze SJM-PJM jest całkowicie nieuzasadnione. Nie wolno zapominać, że najważniejszym obiektem języka jest człowiek, który go używa. Stąd, jak sądzę, język jest tworem dynamicznym, który przemieszcza się w różnych ujęciach w zależności od rozmówców. Stąd prosty wniosek - do tych, którzy identyfikują się jako głusi znający SJM należy migać SJM-em, do Głuchych - PJM-em, zaś powinna istnieć akceptacja i tolerancja dla hybrydowego łączenia tych dwóch języków, i ze strony głuchych i Głuchych. Obie te grupy muszą zaakceptować się wzajemnie oraz zaakceptować miganie "hybrydowe", gdyż nawet nieumiejętne stosowanie pro-hybrydowego SJM lub pro-hybrydowego PJM jest oznaką szacunku i tolerancji wyrażonej przez próbę komunikacji w stylu adekwatnym dla ODBIORCY.

Co Wy o tym sądzicie?

00:05, w-swiecie-gluchych , Komunikacja
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2

[Księga gości]

statystyka Serial internetowy dla głuchych ZOBACZYĆ CISZĘ
=\